O najnowszym bilansie poinformowała w piątek Państwowa Służba ds. Nadzwyczajnych Sytuacji Ukrainy (DSNS). Atak miał miejsce 2 listopada. Jak przekazano w komunikacie, akcja poszukiwawczo-ratownicza nadal trwa, mimo trudnych warunków i ryzyka ponownych uderzeń.
Jeszcze w czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski informował o 43 ofiarach śmiertelnych. Wspominał również o jednej osobie, którą ratownicy zdołali wydobyć spod gruzów.
Rosjanie uderzyli w szkołę. Kolejne ataki na ratowników
Do tragedii doszło w poniedziałek, gdy rosyjskie wojsko zrzuciło na miejscową szkołę dziewięć bomb kierowanych. Jak relacjonował Zełenski, celem ataku byli ludzie, którzy przybyli odebrać pomoc humanitarną.
Najpierw uderzyli w ludzi, którzy przyszli odebrać pomoc humanitarną, a następnie w ratowników i policjantów, którzy przybyli na miejsce
– przekazał ukraiński prezydent.
Według ukraińskich władz rosyjskie wojska zaatakowały więc również osoby niosące pomoc poszkodowanym. Bilans tragedii w Komyszuwasze wciąż może się zmienić, ponieważ służby nie zakończyły jeszcze działań na miejscu uderzenia.