Według źródeł ONZ naloty syryjskie i rosyjskie oraz ataki lądowe są kontynuowane, mimo że Idlib został uznany w 2017 r. przez Iran, Rosję i Turcję za jeden z czterech „obszarów deeskalacji”.
Lowcock podkreślił na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, że od końca kwietnia Biuro Wysokiej Komisarz ds. Praw Człowieka (UNHCHR) Michelle Bachelet potwierdziło śmierć co najmniej 450 cywilów, w tym ponad 100 w ostatnich dwóch tygodniach. Setki ludzi doznały obrażeń, a ponad 440 tys. musiało uciekać ze swoich domów.
Lowcock zwrócił uwagę, że mimo apeli ONZ naloty syryjskich sił rządowych i jej sojuszników nadal wymierzone są w placówki medyczne, szkoły i inne obiekty cywilnej infrastruktury. Uznał za wysoce nieprawdopodobne, że wszystkie te obiekty atakowane są przypadkowo.
„Celowe ataki na cywilów to zbrodnie wojenne, a ci, którzy je zarządzili lub przeprowadzili, ponoszą odpowiedzialność karną za swoje działania” – głosi oświadczenie UNHCHR.
Jak podkreślił Lowcock, informacje o nalotach i ostrzałach potwierdzają wiarygodni świadkowie oraz zdjęcia satelitarne, poddane analizie i ocenie ONZ.
Zastępca szefa ONZ zarzucił Rosji, że bezskutecznie czeka na wyjaśnienie w sprawie przekazanych jej dokumentów w sprawie dostaw pomocy humanitarnej. Zaprzeczył, jakoby pomoc humanitarna ONZ docierała tylko do osób na terenach niekontrolowanych przez rząd. Trafia tam większość wsparcia - podkreślił.
Lowcock skrytykował Radę Bezpieczeństwa za ignorowanie poprzednich zarzutów w związku z sytuacją w Syrii.
„Wiecie, co się dzieje i nic nie zrobiliście przez 90 dni, podczas gdy rzeź wciąż trwa na waszych oczach” – konkludował.
Ambasador RP przy ONZ Joanna Wronecka określiła sytuację w Syrii jako niezwykle alarmującą. Przypomniała, że każdą operację wojskową powinno się prowadzić zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym i prawami człowieka. „Ochrona cywilów i nieskrępowany dostęp do pomocy humanitarnej nie są wyborem, lecz prawnym obowiązkiem wszystkich stron konfliktu” – wyjaśniła.
Wronecka akcentowała, że ci, którzy nie przestrzegają tych zasad, powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Argumentowała, że walka z terrorystami nie może usprawiedliwiać naruszania prawa humanitarnego.
Za eskalację ataków reżimu syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada i operacje wojskowe Rosji w północno-zachodniej Syrii piętnowała obie strony przedstawiciel USA ds. Zarządzania i reformy ONZ ambasador Cherith Norman Chalet.
„Nie ma wątpliwości, że sytuacja humanitarna w Syrii z dnia na dzień staje się coraz bardziej niebezpieczna. Liczba zabitych i rannych cywilów rośnie. Celem reżimu i sił rosyjskie są budowle hydrotechniczne, szkoły i szpitale”
– wskazała. Dzieje się tak, mimo że o ich lokalizacji ONZ prewencyjnie informuje Rosję - dodała.
Ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Niebienzia zaprzeczał oskarżeniom. Nazwał kłamstwem oskarżenia o celowe dokonywanie ataków na szpitale i podobne obiekty. Twierdził, że dowodem są m.in. posiadane przez jego kraj nagrania wideo. Wzywał do weryfikowania zarzutów, zanim zostaną przedstawione.
Inni członkowie Rady Bezpieczeństwa potępiali Rosję i Syrię za ataki na terrorystów bez zważania na losy cywilów. Zwracali przy tym uwagę na pogłębiającą się katastrofę humanitarną.