Służby ratunkowe oraz wolontariusze kontynuowali w nocy z soboty na niedzielę przeszukiwanie ruin budynków zniszczonych przez środowe trzęsienia ziemi. Choć wiele akcji zakończyło się sukcesem, specjaliści podkreślają, że czas działa na niekorzyść uwięzionych pod gruzami mieszkańców.
Według oficjalnych danych liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 1430. Ponad 3 tys. osób odniosło obrażenia, a Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że los około 50 tys. ludzi wciąż pozostaje nieznany.
Pomoc napływa z całego świata
Pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez poinformowała, że wsparcie zadeklarowały już 24 państwa. Do kraju dotarło ponad 2,7 tys. zagranicznych ratowników oraz 86 zespołów z psami wyszkolonymi do poszukiwania osób pod gruzami.
ONZ uruchomiła trzy szpitale polowe w najbardziej zniszczonym stanie La Guaira. Przedstawiciele organizacji przyznają jednak, że nadal nie wiadomo, ile osób pozostaje uwięzionych pod zawalonymi budynkami.
Na tereny dotknięte katastrofą skierowano również ciężki sprzęt wykorzystywany podczas akcji ratowniczych. W pierwszych godzinach po kataklizmie mieszkańcy często byli zmuszeni własnymi rękami odgruzowywać zniszczone budynki w poszukiwaniu swoich bliskich.
Kolejne cuda spod gruzów
Pomimo upływu czasu ratownikom wciąż udaje się odnajdywać żywe osoby. Amerykańskie ekipy wydobyły spod ruin kobietę wraz z dziewięciomiesięcznym dzieckiem. Strażacy z Ekwadoru i Salwadoru uratowali 80-letnią kobietę, która spędziła pod gruzami ponad 60 godzin.
Sukces odnotowali także kolumbijscy ratownicy, którym po sześciogodzinnej akcji udało się wydostać żywego 11-letniego chłopca. Z kolei hiszpańskie służby poinformowały o uratowaniu kobiety przebywającej pod gruzami przez ponad 72 godziny, a później także kolejnej osoby odnalezionej w rejonie La Guaira.
Każda godzina ma znaczenie
Eksperci przypominają, że choć często mówi się o tzw. 72-godzinnym „oknie przeżycia”, nie oznacza ono granicy, po której odnalezienie żywych osób staje się niemożliwe. Specjaliści zwracają jednak uwagę, że z każdą kolejną godziną prawdopodobieństwo przeżycia systematycznie maleje.
Przykłady z wcześniejszych katastrof pokazują, że zdarzają się wyjątkowe przypadki uratowania ludzi nawet po ponad 100 godzinach spędzonych pod gruzami. Są to jednak sytuacje niezwykle rzadkie.
Ratowników hamują trudne warunki
Akcje poszukiwawcze utrudniają liczne wstrząsy wtórne, których od środy odnotowano już ponad 400, a także niedobory specjalistycznego sprzętu. Część ochotników krytykuje tempo działań państwowych służb, wskazując na braki organizacyjne.
Strażacy uczestniczący w misjach ratunkowych pracują w wyjątkowo trudnych warunkach. Zmagają się z wysokimi temperaturami, ograniczonym dostępem do wody pitnej oraz problemami z łącznością.
Ogromne straty po katastrofie
Komentatorzy zwracają uwagę, że żywioł uderzył w państwo od lat pogrążone w kryzysie gospodarczym i humanitarnym. Wieloletnie problemy osłabiły system ochrony zdrowia i możliwości reagowania na katastrofy naturalne.
Program Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (UNDP) oszacował bezpośrednie straty spowodowane trzęsieniami ziemi na około 6,7 mld dolarów, czyli blisko 6 proc. produktu krajowego brutto Wenezueli. Organizacja zaznacza jednocześnie, że całkowite koszty katastrofy mogą okazać się znacznie wyższe.