W obliczu dużych strat, często deklarowanych problemów z zaopatrzeniem, unikaniem wypłaty odszkodowań i żołdu, w armii rosyjskiej narasta bunt. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przechwyciła rozmowy, w których żołnierze mówią o masowym buntowaniu się w jednostkach.
„Znów bunt…! Z tego, co wiem, pełny skład osobowy…. Praktycznie wszyscy!” – powiedział rosyjski żołnierz walczący na wschodzie Ukrainy w rozmowie ze swoim dowódcą. SBU udostępniło zapis przechwyconej rozmowy na Facebooku
SBU zwraca uwagę, że z rozmowy wynika, iż nie jest to pierwszy podobny przypadek w tym pułku.
- Żeby jakoś opanować poprzedni bunt w pułku, żołnierzy umieścili w piwnicy. Ale, jak słyszymy, nie bardzo to pomogło
– napisano w komunikacie.
Od początku wojny informowano o niskim morale rosyjskiej armii. Powodem były przede wszystkim duże straty osobowe i sprzętowe Rosjan, problemy z zaopatrzeniem i wyposażeniem. W kolejnych tygodniach media informowały o niewypłacaniu przez Rosję odszkodowań rannym żołnierzom i opóźnieniu w wypłacie żołdu.
Rosjanie wciąż tracą na Ukrainie dużą liczbę żołnierzy. Wczoraj informowaliśmy o dużych stratach jednej z kompanii spadochronowych, która utraciła ok. 85 proc. personelu podczas ataku na pozycje ukraińskie.
Dziś dziennikarz UNIAN, Roman Cymbaliuk, pisze o udanym ukraińskim ataku na pozycje rosyjskiej 98. dywizji powietrznodesantowej na granicy obwodu charkowskiego, w którym zabito co najmniej 43 żołnierzy i raniono kolejnych 18.
- (Polegli) żołnierze poborowi niedawno podpisali krótkoterminowe kontrakty na służbę w armii
- dodał dziennikarz we wpisie na Facebooku.
Ukraiński wywiad wojskowy przekazał doniesienia, że w osadzie Szewczenkowe rosyjscy żołnierze pytają miejscową ludność o możliwość zakupienia ukraińskich pocisków.
W ocenie służby część wojskowych przeciwnika, niechętnych do dalszego uczestnictwa w wojnie, próbuje postrzelić się, symulując obrażenia doznane na polu walki. Żołnierze mają nadzieję, że zostaną dzięki temu odesłani na leczenie do Rosji.