Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Ważny sprzęt w rękach Talibów. Islamiści będą mogli zidentyfikować sojuszników Amerykanów

Portal The Intercept dowiedział się, że w ręce Talibanu wpadły amerykańskie urządzenia do zbierania danych biometrycznych. Eksperci od bezpieczeństwa obawiają się, że sprzęt ten ułatwi islamistom namierzanie osób, które współpracowały z Amerykanami.

Podczas blitzkriegu przez Afganistan w ręce Talibów wpadły ogromne ilości broni i wyposażenia. Karabiny, noktowizory, wyrzutnie rakiet, samochody opancerzone, a nawet śmigłowce Blackhawk – więc arsenał Talibanu znacznie się poszerzył. Większość zdobytego przez nich sprzętu wcześniej należała do afgańskich sił rządowych, które zwykle poddawały im się bez walki. Portal The Intercept dowiedział się, że w ręce islamistów wpadły także – w niejasnych na razie okolicznościach – urządzenia zwane HIIDE.

HIIDE to skrót od Ręczne Międzyagencyjne Urządzenie do Detekcji Tożsamości. To małe urządzenie wielkości aparatu fotograficznego służące do zbierania i sprawdzania danych biometrycznych. Jest używane przez amerykańskie siły zbrojne w dwóch celach. Pierwszym jest zbieranie danych biometrycznych – zdjęcia twarzy i zdjęcia siatkówki oka przy pomocy wbudowanego aparatu oraz odcisków palców przy pomocy wbudowanego czytnika. Drugim celem jest identyfikacja tożsamości osoby, która znajduje się już w bazie danych. W tym celu może połączyć się z internetowymi bazami danych, ale według artykułu w portalu New Atlas w jego wbudowanej pamięci można zapisać dane biometryczne do 22 tysięcy osób.

Fakt przejęcia tych urządzeń przez Talibów ujawnił portalowi anonimowo jeden z członków Połączonego Dowództwa Sił Specjalnych, a potwierdziło niezależnie trzech byłych wojskowych. Miało to stać się w zeszłym tygodniu. Nie wiadomo ile takich urządzeń znalazło się w rękach nowego reżymu. Na razie administracja Bidena nabrała w tej sprawie wody w usta. Rzecznik prasowy wywiadu wojskowego DIA odesłał dziennikarzy do rzecznika prasowego Sekretarza Obrony, ale ten nie odpowiedział na ich pytania.

Amerykańskie wojsko twierdziło, że HIIDE służy do zbierania danych telemetrycznych osób podejrzanych o działalność terrorystyczną. Dziennikarz śledcza Annie Jacobsen w głośnej książce „Pierwszy Pluton” ujawniła jednak, że rzeczywistość wyglądała inaczej. W bazie danych Automatycznego Systemu Identyfikacji Biometrycznej (ABIS), z której korzystają też urządzenia HIIDE, umieszczano dane biometryczne i krótkie opisy ogromnej ilości osób zbierane na terenach działania sił zbrojnych. W Iraku w zbieraniu tych danych amerykańscy wojskowi współpracowali z wojskowymi agentami FBI i do bazy danych miały wtedy trafiać np. odciski palców znalezione na fragmentach bomb używanych w zamachach. Ale w Afganistanie Amerykanie zbierali dane wszystkich Afgańczyków z którymi mieli kontakt. Według Jacobsen celem było pobranie takich danych od 80 proc. populacji tego kraju.

Nie wiadomo, ilu osób dane faktycznie wprowadzono do systemu, wiele aspektów tego programu jest ściśle tajne. Jeden z byłych kontraktorów amerykańskich sił zbrojnych powiedział jednak Interceptowi anonimowo, że była to ogromna liczba. Co najbardziej niepokojące wyznał, że do używanych przez HIIDE baz danych wprowadzano również dane biometryczne afgańskich współpracowników. Tych danych używano do tworzenia dla nich przepustek itp. oraz do sprawdzania przed rekrutacją czy nie są podejrzewani o działalność terrorystyczną. Teraz mogą być wykorzystane do ich identyfikacji przez żądnych zemsty Talibów.

Jeden z weteranów amerykańskich sił specjalnych powiedział portalowi, że jego zdaniem Talibowie sami nie poradzą sobie z wykorzystaniem w tym celu HIIDE. Dodał jednak, że to nie oznacza, że współpracownicy USA którzy pozostali w Afganistanie są bezpieczni. Taliban może bowiem otrzymać w tym celu zewnętrzną pomoc. Jego zdaniem takiej pomocy może im udzielić chociażby pakistański wywiad ISI, który w przeszłości był regularnie oskarżany o współpracę z Talibami. Jego zdaniem agenci ISI mają odpowiedni sprzęt i wiedzę żeby wykorzystać HIIDE.

Fakt, że taka sytuacja może mieć miejsce, był od lat podnoszony przez przeciwników zbierania przez siły zbrojne danych biometrycznych. Główny oficer technologiczny organizacji Human Rights First i weteran amerykańskiego wywiadu wojskowego Welton Chang powiedział jednak portalowi, że jego zdaniem nikt w Departamencie Obrony nie wziął pod uwagę możliwości wystąpienia takiego scenariusza i tego, co się stanie jeśli HIIDE wpadnie w niepowołane ręce – i teraz nie wiedzą co z tym zrobić. Wyraził nadzieję, że przynajmniej wyciągną z tego wnioski i będą ostrożniejsi w używaniu tego systemu w przyszłości.

Na razie wygląda jednak na to, że amerykańskie siły zbrojne chcą rozszerzyć swoje możliwości zbierania danych telemetrycznych. Od dłuższego czasu mówi się o tym, że mające już kilkanaście lat HIIDE zostaną zastąpione nowszymi i skuteczniejszymi urządzeniami. W propozycji budżetu sił zbrojnych na przyszły rok fiskalny znalazło się również 11 milionów dolarów na zakup 95 kolejnych urządzeń do zbierania danych biometrycznych.

Źródło: niezalezna.pl, The Intercept, NPR, New Atlas

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane