Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Amerykanie wybrali. Co oznaczają wyniki wyborów w USA? „Następuje powrót do konserwatywnych wartości”

Eksperci są podzieleni w kwestii tego, jak oceniać wyniki wyborów w Stanach Zjednoczonych. Zdaniem profesora Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego nic one nie zmieniają, natomiast profesor Paweł Soroka ocenił, że są one wielkim zwycięstwem Republikanów. - Te wybory pokazują przede wszystkim to, że następuje wyraźny powrót do konserwatywnych wartości - stwierdził z kolei Paweł Piekarczyk w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Autor:

Wszystko wskazuje na to, że Republikanie uzyskają większość w Izbie Reprezentantów. Do zdobycia większości w Izbie Reprezentantów potrzebne jest 218 mandatów. Według większości prognoz Demokratom nie uda utrzymać kontroli nad izbą. Stacja NBC News przewiduje, że Republikanie zdobędą 222 mandaty. Lider Republikanów w Izbie Kevin McCarthy już oznajmił, że będzie miał wystarczającą liczbę głosów, by zostać nowym spikerem.

W Senacie wciąż nierozstrzygnięte są trzy wyścigi: w Arizonie, Nevadzie i Georgii. W Georgii senator Demokratów, pastor Raphael Warnock wygrywa z byłym futbolistą Herschelem Walkerem, ale nie zdobędzie 50 proc. głosów, co oznacza, że o mandacie zdecyduje druga tura, planowana na 6 grudnia. Jeśli Demokraci wygrają w Arizonie i Nevadzie, zdobędą 50 mandatów w Senacie i zapewnią sobie utrzymanie kontroli nad izbą na kolejne dwa lata.

Wyniki korzystne dla Polski 

Wyniki amerykańskich wyborów w rozmowie z portalem Niezalezna.pl skomentował profesor Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog Uniwersytetu Łódzkiego. – Przedwyborcze sondaże wskazywały na wysokie zwycięstwo Republikanów, ale już teraz wiemy, że do tego nie dojdzie - ocenił. 

- Dla nas te wybory mają znaczenie głównie z punktu widzenia pytania: jak to wpłynie na polską politykę zagraniczną? I myślę, że nie wpłynie w istotny sposób. Z dwóch powodów. Po pierwsze obie główne partie mają jasne, krytyczne podejście do rosyjskiej agresji na Ukrainę, wyjąwszy pewne skrajne grupy, które chciałyby jak najszybsze zawarcia pokoju z Rosją. Nie są jednak one liczne zarówno w Partii Republikańskiej, jak i Partii Demokratycznej i nie zdominują ich. Poza tym polityka zagraniczna jest kompetencją administracji prezydenckiej

- zaznaczył. - Wyniki tych wyborów będą miały jednak wpływ na kwestie finansowe, o których decyduje Kongres, ale w tych sprawach także sądzę, że nie należy spodziewać się jakiejś rewolucji. Uważam, że te wyniki wyborcze są bardzo korzystne z naszego punktu widzenia  - dodał.  

Sukces Republikanów 

Głos zabrał także profesor Paweł Soroka, politolog Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. – Sprawa wyników do Senatu cały czas jest otwarta, jeszcze może się okazać, że władze w nim przejmą Republikanie – ocenił.

- Zwycięstwo Republikanów w Izbie Reprezentantów było spodziewane i w mojej ocenie będzie ono dosyć wysokie. Pod tym względem jest to sukces dla tej partii 

- dodał.

Profesor Soroka stwierdził, że od wyniku wyborów do Senatu wiele zależy. – Jeżeli to ostatecznie Republikanie zwyciężą, czego nie można wykluczyć, to mocno ograniczy to możliwości podejmowania decyzji przez prezydenta Bidena, ponieważ miałby on bardzo dużą opozycję w postaci Kongresu – powiedział. 

- Te wyniki pokazują, że nastroje w Stanach Zjednoczonych się zmieniają, co moim zdaniem spowodowane jest głównie pogarszającą się sytuacją gospodarczą. Republikanie w swojej kampanii wyborczej skupiali się właśnie na tych watkach, bo w USA jest wysoka inflacja. Demokraci skupiali się natomiast głównie na sferze obyczajowej i jak widać nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów 

- zauważył. 

Ekspert stwierdził, że te wyniki będą miały duży wpływ na politykę zagraniczną. – Wiadomo, że duże kompetencje w tym zakresie ma prezydent, ale takie sprawy jak na przykład pomoc finansowa dla Ukrainy będzie podejmował właśnie Kongres – zaznaczył. 

Powrót do wartości 

Koordynator polonijnych klubów „Gazety Polskiej” Paweł Piekarczyk stwierdził, że w tych wyborach Amerykanie kierowali się przede wszystkimi sprawami światopoglądowymi. - Taka najważniejsza różnica między Republikanami a Demokratami mieści się w sferze światopoglądowej. Chociaż w USA jest wszystko inaczej niż w Europie, jeżeli chodzi o podział na lewice i prawicę, to można powiedzieć, że Amerykanie w tych wyborach postanowili opowiedzieć się po stronie takich podstawowych wartości, które ukształtowały ten kraj  - zaznaczył. 

- To jest taki sygnał, który obserwujemy także w pozostałej europejsko-chrześcijańskiej części świata. Następuje pewien taki powrót do wartości. Wyniki wyborów na Węgrzech, we Włoszech, w Szwecji, w Wielkiej Brytanii a teraz także w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że następuje taki pewien odwrót w kierunku tych konserwatywnych wartości

- dodał. 

Liczenie głosów jeszcze potrwa

Korespondentka mediów Strefy Wolnego Słowa w USA, szefowa Klubu "Gazety Polskiej" w Los Angeles, Małgorzata Schulz, wskazuje, że na pełne wyniki głosowania trzeba będzie jeszcze poczekać.

- Dlaczego liczenie głosów w szeregu stanów, a szczególnie na zachodnim wybrzeżu USA trwa tak długo? Obecnie głosy oddane w Arizonie oraz Newadzie zdecydują, czy Republikanie będą mieli przewagę w Senacie. Na wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać, ponieważ nadal do centralnych komisji wyborczych wpływają karty do głosowania drogą korespondencyjną i jeśli mają stempel pocztowy z 8 listopada, będą akceptowane do 15 listopada

- tłumaczy Małgorzata Schulz.

 

Autor:

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane