Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA (CENTCOM) powiadomiło, że sobotni atak, w trakcie którego ponad 20 amerykańskich samolotów uderzyło w 35 celów IS, był częścią operacji Hawkeye Strike, rozpoczętej na rozkaz prezydenta Donalda Trumpa w odpowiedzi na atak terrorystów przeciwko siłom USA w syryjskiej Palmyrze 13 grudnia 2025 r. Zginęło wówczas dwóch amerykańskich żołnierzy i cywilny tłumacz.
„Nasze przesłanie pozostaje mocne: jeśli skrzywdzisz naszych żołnierzy, znajdziemy cię i zabijemy w dowolnym miejscu na świecie, bez względu na to, jak bardzo starasz się uniknąć sprawiedliwości”
- czytamy w sobotnim oświadczeniu CENTCOM.
W operacji wzięły też udział siły powietrzne Jordanii. Uderzenia na cele IS w Syrii „zostały skoordynowane z (krajami) partnerskimi w ramach międzynarodowej koalicji” przeciwko temu ugrupowaniu, a sobotnie naloty służyły „zneutralizowaniu potencjału terrorystów i uniemożliwieniu im odbudowania” swoich zdolności - poinformowała jordańska armia, której komunikat przytoczyła agencja AFP.
Tymczasem w Aleppo, na północy Syrii, nasilają się walki między siłami rządowymi, wspieranymi przez Turcję, a kurdyjskimi bojownikami. Od wtorku około 150 tys. osób musiało opuścić swoje domy - ogłosił w sobotę gubernator miasta, cytowany przez AFP.