Według EKR organizatorzy Konferencji "metodycznie forsowali program zwiększenia uprawnień instytucji unijnych i większej centralizacji władzy w UE", m.in. poprzez manipulacje przy doborze ekspertów czy interpretacji tzw. rekomendacji obywatelskich.
Dodatkowo, jak czytamy w oświadczeniu, Konferencja cieszyła się znikomym zainteresowaniem europejskiej opinii publicznej, co nie pozwala uznać jej konkluzji za reprezentatywne żądania Europejczyków.
"Dalszy udział Grupy EKR w Konferencji służyłby jedynie legitymizacji jej wniosków, co nadałoby tej zmanipulowanej refleksji nad przyszłością Europy znamion demokratycznego procesu. W rzeczywistości trudno się ich w Konferencji dopatrzeć na innym niż tylko pozornym poziomie. Chcemy jednak nadal, jako posłowie Grupy EKR, uczestniczyć w dyskusjach z obywatelami i zobowiązujemy się do dalszego reprezentowania ich poglądów na temat reformy UE w naszej codziennej pracy w Parlamencie Europejskim"
- czytamy w dokumencie przesłanym przedstawicielom mediów przez biuro prasowe frakcji.
[polecam:https://niezalezna.pl/229800-jaka-przyszlosc-przed-unia-czy-wizja-europy-ojczyzn-stanie-sie-faktem?]
EKR jednogłośna w krytyce
Europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski, który pełnił funkcję obserwatora z ramienia EKR w Zarządzie Konferencji powiedział, że zamiast szerokich konsultacji na temat kierunku, w którym UE powinna podążać w nadchodzących latach, "Konferencja okazała się jedynie kolejną próbą podjętą przez część ugrupowań politycznych stworzenia fałszywego wrażenia, że istnieje konsensus w sprawie przyszłości Europy, bez żadnej poważnej alternatywy dla większej centralizacji i dalszego ograniczania roli państw członkowskich".
Eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski stwierdził zaś, że Konferencja "to zainscenizowane i politycznie zmanipulowane ćwiczenie, mające na celu legitymizację z góry ustalonego programu politycznego dla scentralizowanej, federalnej UE, do którego realizacji potrzeba by zmiany traktatów".
Z kolei europoseł Patryk Jaki pisze na Twitterze:
"UE ogłasza projekt zmiany w traktatach. Ma nie być już veta (w każdej sprawie Polsce będzie można narzucić wszystko), armia europejska, europejskie listy wyborcze zamiast krajowych. Projekt całkowitego podporządkowania sobie Polski".