Według doniesień mediów, ważny niemiecki urzędnik ds. cyberbezpieczeństwa w Niemczech czeka na dymisję. Powód? Arne Schoenbohm, szef Federalnego Urzędu Bezpieczeństwa Informacyjnego w Niemczech - BSI, mógł mieć kontakty z osobami związanymi z rosyjskimi służbami za pośrednictwem Niemieckiej Rady Bezpieczeństwa Cybernetycznego.
- Schoenbohm był założycielem stowarzyszenia, które ma w swoich szeregach niemiecką firmę będącą spółką zależną rosyjskiej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem. Rosyjskie przedsiębiorstwo miało być założone przez byłego pracownika KGB. Sam Schoenbohm milczy - nie odpowiedział na wiadomość wysłaną do niego przez dziennikarzy za pośrednictwem mediów społecznościowych
- informuje agencja Reutera.
Ani niemiecki resort spraw wewnętrznych, ani BSI nie odpowiedziały na prośby o komentarz. Chętnie sprawę omawiają jednak niemieccy politycy.
– Te oskarżenia muszą zostać zdecydowanie zbadane – powiedział Konstantin von Notz, szef parlamentarnej komisji nadzoru dla niemieckich agencji wywiadowczych.