Merkel stanowczo odrzuciła pomysł, by kraje, które nie chcą przyjmować imigrantów, wpłacały w zamian pieniężny ekwiwalent.
- Tak łatwo to nie będzie – zagroziła kanclerz Niemiec.
Zaznaczyła, że stanowczo sprzeciwia się propozycji, by kraje UE mogły „wykupić się” od przyjmowania imigrantów.
- Nie tak wyobrażam sobie europejską solidarność - zauważyła.
Szefowa niemieckiego rządu zapowiedziała, że nie zrezygnuje z planów, które sama określa mianem „sprawiedliwego rozdziału uchodźców”. Jak zaznaczyła, brak zgody w tej sprawie jest dla niej bolesny.
- To trudny orzech do zgryzienia – przyznała Merkel.
Wybory do Bundestagu odbędą się 24 września. Merkel ubiega się po raz czwarty o fotel kanclerza. Zapowiedziała, że jeśli ponownie wygra, pozostanie na stanowisku przez całą czteroletnią kadencję. Merkel jest kanclerzem od 2005 roku.