Jednym z gości na konferencji „Przyszłość Europy. Nic o nas bez nas” był sekretarz generalny hiszpańskiego związku zawodowego „Solidaridad” Rodrigo Alonso Fernandez.
Zapowiedź powstania związku padła w 2020 roku ze strony konserwatywno-chrześcijańskiej partii VOX. W marcu br. z sekretarzem generalnym „Solidaridad” rozmawiał „Tygodnik Solidarność”. Polityk przyznał wtedy, że inspiracją dla powstania "Solidaridad" stał się polski związek zawodowy "Solidarność", który przyczynił się do upadku komunizmu.
- Antykomunistyczna walka robotnicza prowadzona przez Solidarność w latach 80. powinna służyć za przykład i inspirację dla wszystkich niezależnych i patriotycznych związków zawodowych w Europie
- mówił wtedy.
Rodrigo Alonso Fernandez: Unia Europejska - globalistyczna jednostka polityczna
Fernandez w Budapeszcie rozpoczął od konieczności rozróżnienia „Europy i Unii Europejskiej - dwóch zupełnie różnych koncepcji”.
- Unia Europejska, która narodziła się, by służyć przetrwaniu narodów, służyć interesom narodów kontynentu, stała się globalistyczną jednostką polityczną, która definitywnie wyrzekła się swojego historycznego znaczenia, swojej tożsamości. Mylą się wszyscy ci, którzy określają nas jako eurofobów lub eurosceptyków za potępianie tego, czym w końcu stała się Unia Europejska - tłumaczył związkowiec.
Zaznaczył, że „obietnica pokoju i dobrobytu entuzjastycznie doprowadziła większość narodów do przynależności do bloku europejskiego, w którym kilka dekad temu niektórzy byli jeszcze wrogami”. - Okazało się jednak, że ta współpraca, wszystkie obietnice to tylko mrzonki. Wystarczy spojrzeć na narody, które kiedyś znajdowały się pod sowieckim jarzmem, takie jak Polska czy Węgry. Te narody również chciały należeć do bloku europejskiego po upadku żelaznej kurtyny, ale nikt im nie zasygnalizował, że zostaną zmuszone do tego, do czego dziś są - mówił.
"Ideologiczne podporządkowanie"
- Jeśli chodzi o Hiszpanię, to też trudno to zrozumieć u naszych rodaków, bo ideologiczne podporządkowanie globalizmowi europejskiemu jest bardzo silne. Poprzez przystąpienie do Unii Europejskiej, Hiszpania przestała być jedną z dziesięciu największych potęg gospodarczych i przemysłowych. Zdecydowana większość Hiszpanów nadal uważa, że Unia Europejska jest rodzajem organizacji pozarządowej, która bezinteresownie nam pomaga. PSOE, przedstawicielstwo niemieckiej SPD w Hiszpanii, na zamówienie i w interesie Niemiec zepsuło nasz krajowy przemysł. Przemysł, rolnictwo, hodowla zwierząt i rybołówstwo zostały zniesione w imię rzekomej „przemiany przemysłowej”. Za to otrzymujemy rekompensatę z Unii Europejskiej i tak trwa dalszy rozpad naszej produktywności, co zadowolą część klasy politycznej - opisywał Fernandez i dodał: „te subsydia służą wyłącznie celom propagandowym, co jest bardzo szkodliwe dla naszego narodu”.
Przywołał też „kolejny podstawowy aspekt zrozumienia, co Unia Europejska oznacza dla narodów”, czyli dług. - Po kryzysie z 2008 roku Niemcy, aby ratować inwestycje i inwestorów, zmusiły Hiszpanię do akumulacji jeszcze większego zadłużenia i tak znaleźliśmy się w błędnym kole, w którym poprosiliśmy o zadłużenie na spłatę kredytów. To generuje dodatkowe zadłużenie, a tym samym niespłacone odsetki. Ten dług, który dziś stanowi ponad 120% naszego PKB, jest pod każdym względem pogwałceniem naszej suwerenności - mówił sekretarz generalny hiszpańskiego związku zawodowego „Solidaridad”.