W tym tygodniu doszło do wymiany 215 ukraińskich obrońców, w tym żołnierzy z Pułku Azow na 55 rosyjskich jeńców wojennych oraz bliskiego przyjaciel Putina Wiktora Medwedczuka. - Taka wymiana jeńców wcześniej byłaby nierealna, gdyż podniósłby się wielki szum zwłaszcza w środowiskach radykalnych w Rosji, które wzywały do zabijania żołnierzy Pułku Azow. W momencie, kiedy ogłasza się mobilizację oraz zapowiada się aneksje okupowanych przez Rosję ziem ukraińskich, to te kwestie zupełnie zneutralizowały potencjalne negatywne efekty wymiany jeńców dla Władimira Putina - zauważa ekspert ds. Rosji, Grzegorz Kuczyński.
Według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną pseudoreferenda na Ukrainie mają cel propagandowy. Aneksja terytoriów może być wytłumaczeniem Władimira Putina na ogłoszoną mobilizację. Bezprawnie zajęte terytoria staną się pretekstem do zaciągnięcia Rosjan w celu "obrony" Rosji.
Bliski rosyjskiemu prezydentowi - Władimirowi Putinowi polityk - Dmitrij Miedwiediew wpadł na pomysł „obrony” Donbasu. Wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa jest przekonany o konieczności przeprowadzenia pseudoreferendów w jego okupowanych częściach, a następnie przyłączenia ich do Rosji. Jako argument, podał, że "wtargnięcie na terytorium Federacji jest przestępstwem, którego popełnienie pozwala użyć wszystkich sił samoobrony".