- Oni się boją, to jest odczuwalne. Boją się słusznie, bo przegrają. Nie pomogą im drony, rakiety i wszystko inne, dlatego że my jesteśmy razem - powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
W rosyjskim ostrzale rakietowym Kijowa zginęła jedna osoba, a siedem zostało rannych. Rosjanie zaatakowali też pociskami rakietowymi Kramatorsk i Chmielnicki, odgłosy eksplozji słychać w Mikołajewie, w Zaporożu i Chersoniu.
Wśród elit Kremla panuje rozłam na tych, którzy zdali sobie sprawę z tego, że Rosja nie jest niezniszczalna i tych, którzy chcą kontynuować wojnę i izolację kraju za wszelką cenę. Jednak według medialnych ustaleń, nawet najbliżsi współpracownicy Putina nie wiedzą, co przyniesie nadchodzący rok. Zdaniem byłego doradcy Kremla, opcje pozostają dwie.