Pedagodzy, którzy wyrażą taką gotowość, latem mają być wysłani na przygotowanie na anektowany Krym. Pozostałym zagrożono wyrzuceniem z pracy.
Jak alarmuje w czwartek ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa, na tymczasowo zajętych terytorium obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy Rosjanie zmuszają dzieci do chodzenia do szkół, w których nauczanie prowadzone jest zgodnie z rosyjskim programem.
"W Nowoołeksandrówce okupanci nie wypuszczają w ciągu dnia dzieci ze szkoły, argumentując to środkami bezpieczeństwa. Za każdym nauczycielem są rosyjscy wojskowi, którzy, grożąc represjami, zmuszają ich do prowadzenia zajęć"
- napisała Denisowa w mediach społecznościowych.
Jak podkreśliła, angażowanie dzieci w proces nauczania w pobliżu strefy aktywnych działań bojowych stwarza bezpośrednie ryzyko dla ich życia i bezpieczeństwa, i stanowi złamanie art. 38 konwencji ONZ o prawach dziecka.