To nie pierwszy głos krytyki pod adresem niemieckiego rządu w tej sprawie. Według najnowszych doniesień ambasadora Ukrainy w RFN, Niemcy czekają na zawieszenie broni, by nie musieć dostarczać Ukrainie ciężkiego sprzętu.
Na zabranie głosu ws. niemieckiej pomocy militarnej dla Ukrainy zdecydował się także Marcus Faber, polityk partii FPD. Oświadczył on, że nie jest w stanie słuchać "bzdur" na temat rzekomego wielkiego wsparcia Niemiec dla Ukrainy. Powołał się na konkretne dane.
"Z 380 Marderów dostarczyliśmy 0, z 300 Leopardów dostarczyliśmy 0, z 800 Fuchsów dostarczyliśmy 0 i 7 ze 120 haubic"
- napisał niemiecki poseł.
"Nie robimy tego, co możemy! Niemcy mogłyby zrobić więcej - znacznie więcej. Możemy dostarczyć więcej sprzętu medycznego. Możemy dostarczyć więcej sprzętu wojskowego. Możemy okazać więcej współczucia"
- dodawał.
Podkreślił, że Niemcy są republiką liczącą 83 miliony ludzi, a mniejsze kraje takie jak Polska czy Czechy wysyłają na Ukrainę znaczące dostawy sprzętu wojskowego.
"Ukraina potrzebuje dużej pomocy. Zajmijmy się tym"
- zaapelował.
Do jego wpisu odniósł się ambasador Ukrainy w Niemczech, Andrij Melnyk.
"To naprawdę wstyd"
- napisał dyplomata.
Liebe Freunde,
— Marcus Faber (@MarcusFaber) May 20, 2022
‚wir tun was wir können‘ ist eine beliebte #Lebenslüge, wenn es um die deutsche Hilfe zur Unterstützung der angegriffenen #Ukraine geht. Wenn jemand so einen Quatsch erzählt, bekomme ich eine leichte Krawatte. 1/4
Das ist echt eine Schande https://t.co/AVQrcA8W6G
— Andrij Melnyk (@MelnykAndrij) May 20, 2022