- Teraz w niewoli są setki mieszkańców miasta. Część z nich to wykwalifikowani pracownicy Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Ludzi torturują prądem, biją, tygodniami, a czasem nawet miesiącami trzymają w zamknięciu
- oświadczył Orłow.
Według niego okupanci żądają od uprowadzonych, by przyznali się do „nielegalnej działalności”, w tym do udziału w siłach samoobrony miasta, przechowywania broni i by podali nazwiska „wspólników”.
Dodał, że „standardowa” stawka za zwolnienie uprowadzonej osoby to 50 tys. hrywien i władze codziennie otrzymuje dwa-trzy zgłoszenia o nowych przypadkach uprowadzeń.
To nie pierwszy raz
Do tego typu zdarzeń nie dochodzi już po raz pierwszy. Ukraiński wywiad kilka dni temu poinformował, że Rosjanie porywają na terenach okupowanych krewnych ukraińskich żołnierzy, w tym także dzieci. Większość przypadków porwań notuje się na południu, w obwodach zaporoskim, chersońskim i mikołajowskim.
- Rosyjscy okupanci masowo porywają na zajmowanych terenach ukraińskich mężczyzn dla okupu. Do takich praktyk dochodziło m.in. w zajętym przez wojska rosyjskie Melitopolu w obwodzie zaporoskim. Okup za porwanego mężczyznę waha się od 10 tys. do 30 tys. dolarów
- informowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy,