Ciała ośmiu osób znaleziono pod gruzami najbardziej zniszczonych bloków ośmiopiętrowych, a kolejne dwa ciała pod gruzami budynków czteropiętrowych. Według Danyliuka najbardziej ucierpiało centrum miasta, które było ostrzeliwane przez Rosjan rakietami z samolotów.
Przedstawiciel służb zaznaczył, że jest też dużo zniszczeń w części miasta, w której mieszczą się domy jednorodzinne. "Ale na razie rozbieramy bloki, bo tam w piwnicach są ciała zabitych ludzi" - dodał.
BBC podkreśla, że ratownicy i wolontariusze przeszukują gruzy budynków w Borodziance już czwarty dzień. - Jest nadzieja, że pod gruzami są jeszcze żywi ludzie, ale jest to mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę charakter zniszczeń - uważa Danyliuk.
Kliczko: Wiemy, że Rosjanie powrócą
Władimir Kliczko, brat mera Kijowa Witalija Kliczki, był pytany w wywiadzie dla TVP Info o obecną sytuację w stolicy Ukrainy. Mer zwrócił uwagę, że wojska rosyjskie wycofują się spod Kijowa i przegrupowują zmierzając na południe i wschód Ukrainy. "Tutaj spodziewamy się kolejnego działania rosyjskiej armii i kontynuacji tej bezsensownej wojny" - powiedział Kliczko.
- Jeśli chodzi o nastroje w stolicy to tutaj sytuacja jest stabilna. Od czasu do czasu słyszymy syreny, ale eksplozji już nie ma. Życie wraca do miasta. Jednak zdajemy sobie sprawę, że rosyjskie siły zbrojne powrócą
- zaznaczył.
Jak dodał, obecnie Rosjanie chcą się skupić na wschodzie i południu kraju, ale celem - jego zdaniem - jest nadal stolica Ukrainy.
Kliczko był też pytany, co może uczynić Zachód, żeby pomóc w zakończeniu wojny. "Po pierwsze potrzebujemy broni, a po drugie izolacji Rosji. Systemy bankowe, embargo na ropę i gaz. Musimy odciąć ich od finansowania, bo każdy cent, jaki wydajecie u nich oni wydają na zbrojenia" - powiedział.