Waszczykowski wskazał, że "Rosja nie chce zaakceptować alternatywnego systemu polityczno-gospodarczego na dawnych ziemiach Związku Sowieckiego", podobnie jak Chiny walczą z Tajwanem. Sakiewicz zapytał Waszczykowskiego, jaki jest aktualny cel Rosji.
"Nawet jeśli chwilowo zapasy rosyjskie ulegną wyczerpaniu i uda się pod presją polityków zachodnich zmusić Ukrainę do jakiegoś kompromisu, to będzie to chwila. Rosjanie w dalszym ciągu będą dążyć do zniszczenia Ukrainy poprzez zniszczenie miast, wygnanie ludności bądź indoktrynację tych, którzy zostaną na miejscu. Ja nie jestem optymistą. Trzeba zrobić wszystko, by pomóc Ukrainie walczyć"
- podkreślił europoseł PiS.
Ostatnie dostawy broni z Niemiec dla Ukrainy miały miejsce... w marcu
W programie przypomniano także najnowsze doniesienia niemieckich mediów, według których ostatnia dostawa broni z RFN dla Ukrainy miała miejsce w marcu.
"Ja byłem kilka dni temu w Berlinie z grupą europosłów i posłów ukraińskich. Zadaliśmy w Bundestagu dwa pytania: kiedy i jaka broń nadejdzie i czy Niemcy akceptują status kandydacki Ukrainy do UE. Odnośnie broni powiedziano, że dostawy broni mogą być zrealizowane w lipcu. Z kolei w kwestii wejścia Ukrainy do UE nie było konkretnej odpowiedzi"
- powiedział Waszczykowski.
Prowadzący Tomasz Sakiewicz wskazał, że "szybko rośnie poziom współpracy polsko-ukraińskiej, odtwarzanie więzów I Rzeczpospolitej".
"Sytuacja jest skomplikowana. Historia po raz kolejny daje nam okazję, by narody polski i ukraiński zbliżyły się do siebie i mogłyby tu w centrum Europy być istotnym graczem gospodarczym"
- ocenił Marek Sawicki, poseł PSL.
Dodał, że w jego opinii, gdyby USA nie przekazały Ukrainie broni na początku wojny, to "już by się ona zakończyła".
"Jeśli Macron i Scholz rozmawiają z Putinem aż 1,5 godziny i wolny świat nie wie, o czym rozmawiali, to dziś nadrzędnym celem prezydenta Dudy musi być budowanie relacji z USA i upominanie Scholza i Macrona. Albo będziecie razem z nami i obronimy Europę, albo dojdzie do rzeczy tragicznej"
- powiedział Sawicki.
"Gdyby z takim stanowiskiem przeciw Rosji dało się włączyć Rosję, to będzie krok w dobrym kierunku. Jeśli nie zatrzymamy Rosji i nie sprowadzimy jej do pozycji księstwa moskiewskiego, Europa kolejne 200-300 lat będzie miała problem z tym państwem. Niektórzy próbują Rosję usprawiedliwiać, bo sztuka, kultura itd. Wszyscy zapominają te zbrodnie. Rosyjskie zbrodnie miały miejsce 75 lat temu na Podlasiu. One trwały całe lata"
- podsumował Sawicki.