Przebywający z wizytą na Ukrainie prezydent Andrzej Duda przemawiał w Radzie Najwyższej, gdzie został powitany przez deputowanych oklaskami. - Pojawiły się niepokojące głosy, mówiące, że Ukraina powinna poddać się żądaniom Putina. Tylko Ukraina ma prawo decydować o swojej przyszłości… nic o tobie bez ciebie - mówił.
Polska zrobi wszystko co może, by pomóc Ukrainie stać się członkiem Unii Europejskiej.
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) May 22, 2022
Prezydent @AndrzejDuda w Radzie Najwyższej Ukrainy. pic.twitter.com/F8CFCM0cXn
Nikt nie może złamać naszej jedności — Prezydent @AndrzejDuda w #Kijów. pic.twitter.com/qZat18ZcnR
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) May 22, 2022
Prezydent @AndrzejDuda i Prezydent @ZelenskyyUa w Kijowie 🇵🇱🇺🇦 pic.twitter.com/P2vP7fafM4 — Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) May 22, 2022
Zapytaliśmy doktora Andrzeja Anusza, historyka, eksperta ds. politycznych o to, jak ocenia dzisiejsze wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy. - Myślę, że mamy do czynienia z czymś, co będzie uznawane za wydarzenie historyczne. Jest to pierwsze wystąpienie przywódcy państwa w Radzie Najwyższej w okresie wojny. To jest w sensie symbolicznym i politycznym podkreślenie szczególnych relacji pomiędzy Polską i Ukrainą - stwierdził.
- To jest także bardzo ważne w wymiarze symbolicznym. Myślę, że to orędzie otworzy nową perspektywę relacji między Polską a Ukrainą. Zresztą widać już ze strony Ukrainy są już takie pewne symboliczne gesty. Tak interpretuje chociażby zdjęcie tych osłon z lwów na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Wchodzimy w zupełnie nowe relacje pomiędzy Polską a Ukrainą
- zaznaczył.