- Codziennie otrzymujemy dane wywiadowcze dotyczące sytuacji na Białorusi. Wiemy i rozumiemy, co dzieje się w tamtejszym społeczeństwie, wśród osób posiadających białoruskie paszporty - zapewnił Daniłow w wywiadzie dla portalu lb.ua. Jego wypowiedź przytoczyła również agencja Ukrinform.
Przedstawiciel ukraińskich władz ocenił, że Białoruś nie jest obecnie suwerennym państwem.
- Jeśli w twoim kraju działają terroryści, którzy z twojego terytorium odpalają rakiety i wysyłają bombowce przeciwko ludności cywilnej, to powinieneś zająć jakieś stanowisko. A jeśli nie masz żadnego stanowiska, to powinieneś przyznać, że jesteś okupowany przez Rosję. Białoruś to dzisiaj kraj w pełni podporządkowany rosyjskim siłom zbrojnym
- oświadczył sekretarz RBNiO.
Chociaż białoruska armia nie wsparła wojsk Rosji w inwazji na Ukrainę, reżim w Mińsku udostępnił terytorium państwa na potrzeby Moskwy. Z Białorusi przeprowadzono pod koniec lutego natarcie na północ Ukrainy, w tym na obwód kijowski. Rosyjskie siły dokonywały też stamtąd ostrzałów ukraińskich miast, w tym obiektów cywilnych.
Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę przeciwko Ukrainie, by uzupełnić swoje braki osobowe, "zutylizować" białoruską armię i wchłonąć Białoruś - ocenił 13 lipca doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak. Pięć dni później szef ukraińskiego MSZ Dmytro Kułeba zadeklarował, że jeśli wojska Białorusi zdecydują się dołączyć do agresora, Kijów zerwie stosunki dyplomatyczne z Mińskiem.