„Prezydent Trump popiera ten projekt” - powiedział przedstawiciel Białego Domu. Była to odpowiedź na pytanie o projekt ustawy sankcyjnej autorstwa zmarłego nagle w sobotę senatora Lindseya Grahama zakładający nowe sankcje przeciwko Rosji oraz cła na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Graham wraz z trójką senatorów z obydwu partii poinformował o tym, że uzyskał zgodę Białego Domu na przyjęcie projektu w nowym brzmieniu w piątek podczas wizyty w Kijowie.
Jak dotąd nie opublikowano nowego tekstu projektu, lecz z nieoficjalnych informacji wynika, że zmienione zostaną przede wszystkim dwa elementy ustawy: zmniejszenie pułapu potencjalnych ceł z 500 proc. do 100 proc. oraz zawężenie tych ceł do państw będących pięcioma największymi nabywcami rosyjskiego surowca. Dodatkowo powiększone mają zostać uprawnienia prezydenta do przyznawania wyłączeń i wyjątków od ceł. Obok tego ustawa przewiduje możliwość nałożenia nowych sankcji na sektor energetyczny, wydobywczy i finansowy Rosji.
Pierwotny projekt Grahama, zgłoszony jeszcze w kwietniu ub.r. zyskał podpisy łącznie ponad 80 ze 100 senatorów, lecz do tej pory nie został poddany pod głosowanie ze względu na sprzeciw Białego Domu. W poniedziałek do jak najszybszego przyjęcia ustawy wezwał senator Republikanów Chuck Grassley, twierdząc, że byłby to najlepszy sposób na uczczenie pamięci polityka.
W maju swoją wersję ustawy sankcyjnej przegłosowała natomiast Izba Reprezentantów. Ten projekt różni się m.in. tym, że w praktyce zobowiązuje prezydenta do nałożenia nowych sankcji, nie zawiera uprawnień dotyczących nakładania nowych ceł oraz zawiera pakiet 8 mld dolarów na pożyczki na zakup sprzętu dla Ukrainy i jej sąsiadów z NATO. Senat jednak dotychczas nie podjął prac nad tym projektem.