O 1 lutego br. co najmniej 40 mężczyzn zginęło w wyniku masowych mordów dokonywanych przez rządzącą w Birmie juntę wojskową. Informację przekazało, po przeprowadzeniu dziennikarskiego śledztwa, BBC. "Do największej masakry doszło we wsi Yin, gdzie co najmniej 14 mężczyzn zostało poddanych torturom bądź pobitych, a następnie zamordowanych."
Taksówkarz z Liverpoolu, w samochodzie którego przed tygodniem wybuchła przewożona przez terrorystę bomba, powiedział w niedzielę - po raz pierwszy odnosząc się publicznie do tej sytuacji - że to "cud, że żyje".