Prezydent wskazywał przed wizytą w Bukareszcie, że czerwcowy szczyt NATO w Madrycie będzie równie ważny jak ten, który odbył się w Warszawie w 2016 r. i który przesądził o obecności Sojuszu na wschodniej flance.
„Ten (szczyt), mam nadzieję, przesądzi o nowej postaci tej obecności, tzn. o tym, że zostanie ona zwiększona do poziomu grup brygadowych, że będą to znacznie zwiększone siły NATO-wskie, plus infrastruktura obronna, która jest nam potrzebna w naszej części Europy wobec ewidentnej groźby, jaką wywołuje rosyjska agresja na Ukrainie, także i to, że Białoruś została zmieniona w kolejny rosyjski okręg wojskowy”
– podkreślił Duda.
Zapowiedział, że te kwestie zostaną omówione podczas piątkowego szczytu B9. „Będziemy pewnie rozmawiali także o tym, które państwa są gotowe do siebie nawzajem wysłać kontyngenty żołnierzy w ramach wzrostu obecności NATO-wskiej na wschodniej flance” – powiedział prezydent.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch zapowiedział w piątek w rozmowie z radiem Wnet, że efektem szczytu będzie deklaracja, w której przywódcy B9 potępią rosyjską agresję na Ukrainę. W dokumencie – mówił – zostaną zawarte także oczekiwania wobec NATO, by miało większe zdolności do odstraszania Rosji. Spodziewane są także odniesienia do rozszerzenia NATO o Szwecję i Finlandię.
Bukaresztańska Dziewiątka (B9) zawiązana została z inicjatywy Polski i Rumunii; należą do niej kraje położone na wschodniej granicy NATO - Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja i Węgry.
Poprzednio przywódcy państw B9 spotkali się na nadzwyczajnym szczycie w Warszawie 25 lutego, dzień po rosyjskiej agresji na Ukrainę. W spotkaniu wzięła udział przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.