Na początku stycznia na skutek podpalenia w południowym Berlinie doszło do kilkudniowej awarii sieci energetycznej (blackout). W trakcie fali mrozów prądu przez kilka dni nie miało 100 tys. ludzi.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Media ujawniły wtedy, że Wegner na początku kryzysu grał w tenisa ze swoją partnerką, choć wcześniej twierdził, że po wystąpieniu awarii skupił się na koordynacji działań naprawczych.
Chadecki polityk w zimie przeprosił i tłumaczył, że „chciał oczyścić głowę”, a jego telefon „ciągle był włączony”. To nie uspokoiło jednak części wzburzonych mieszkańców i opozycji, która wzywała go do dymisji.
Sprawa ponownie sięgnęła w Berlinie pierwszych stron gazet w lipcu. Dziennik „Tagesspiegel” we wtorek opublikował materiał, w którym ujawnił, że burmistrz skłamał twierdząc, że w pierwszym dniu blackoutu prowadził rozmowy telefoniczne już nad ranem.
W reakcji na te doniesienia 53-letni polityk oświadczył w piątek, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. - Nie jestem już w stanie przebić się ze swoim przekazem, jedna dyskusja przesłania wszystko pozostałe - powiedział na konferencji prasowej.
Burmistrz pozostanie na stanowisku do utworzenia nowej koalicji po wyborach w Berlinie, które zaplanowane są na 20 września.
Wegner, należący do CDU, jest burmistrzem Berlina od 2023 roku. W stolicy Niemiec chadecy współrządzą od tego czasu z socjaldemokratyczną SPD.
Zgodnie z sondażem Infratest dimap opublikowanym 1 lipca CDU jest obecnie w Berlinie dopiero czwartą partią pod względem popularności. Na chadeków zamierza głosować 17 proc. wyborców, czyli o ponad 11 punktów procentowych mniej niż w 2023 roku. Część mediów i członków CDU spadki sondażowe wiąże z kontrowersjami związanymi z Wegnerem i blackoutem.
Według sondaży na prowadzeniu w niemieckiej stolicy znajduje się Lewica z wynikiem 20 proc. Drudzy są Zieloni (19 proc.), a trzecia prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) (18 proc.). W czołowej piątce jest jeszcze SPD (13 proc.)