Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Setki zalanych brytyjskich domów

Co najmniej 420 nieruchomości zostało zalanych wskutek trwających w Wielkiej Brytanii powodzi, które są skutkiem przejścia przez ten kraj w miniony weekend sztormu Dennis, podała dziś rządowa agencja ds. środowiska (EA), zastrzegając, że ta liczba zapewne wzrośnie.

Autor:

To jednak prawie dwa razy mniej niż liczba nieruchomości zalanych w efekcie sztormu Ciara tydzień wcześniej.

Najtrudniejsza sytuacja panuje w południowej Walii oraz leżących na wschód od niej angielskich hrabstwach Shropshire, Herefordshire i Worcestershire. Wczesnym popołudniem we wtorek w Anglii obowiązywało aż sześć poważnych ostrzeżeń powodziowych, oznaczających bezpośrednie zagrożenie dla życia - wszystkie w zachodniej Anglii, 150 ostrzeżeń powodziowych, które oznaczają, że powodzie lub podtopienia są spodziewane i 192 alerty, czyli że są one możliwe. Ponadto w mocy pozostają dwa poważne ostrzeżenia powodziowe w Walii.

W wielu miejscowościach wzdłuż rzeki Severn, która przepływa przez Walię i zachodnią Anglię, w nocy z poniedziałku na wtorek lub we wtorek od rana prowadzona była ewakuacja. Przy czym podtopienia nie dotyczą tylko małych miejscowości - praktycznie odcięta od świata pozostaje obecnie większość 70-tysięcznego Shrewsbury.

We wtorek wieczorem poziom wody w rzece Severn w miejscowości Ironbrigde - gdzie znajduje się słynny, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO pierwszy na świecie most żeliwny - ma sięgnąć 6,7 metra. Na innej rzece Wye w południowej Walii w miejscowości Monmouth we wtorek rano już zanotowano najwyższy w historii poziom 7,15 m, czyli o 65 cm więcej niż wynosił dotychczasowy rekord.

W Monmouth i okolicznych miejscowościach firma Welsh Water zaapelowała o ograniczenie zużycia wody pitnej, gdyż wskutek powodzi uszkodzona została sieć wodociągowa, a wysoki poziom wody uniemożliwia przeprowadzenie naprawy.

W poniedziałek wieczorem potwierdzono śmierć 55-letniej kobiety, która została porwana przez wodę na rzece Teme w miejscowości Tenbury Wells. Jej poszukiwania trwały od niedzieli. To druga ofiara śmiertelna sztormu Dennis - w sobotę był on przyczyną wypadnięcia za burtę członka załogi maltańskiego tankowca, do czego doszło w pobliżu Margate we wschodniej Anglii.

Tymczasem przybiera na sile dyskusja czy reakcja rządu na powódź jest wystarczająca. Rzecznik Downing Street zapewnił we wtorek, że premier Boris Johnson jest na bieżąco informowany o sytuacji, jednak jego krytycy i opozycja wytykają mu, że jak dotychczas nie zdecydował się on na zwołanie rządowego sztabu kryzysowego ani nie odwiedził zalanych terenów, co zrobił podczas poprzednich powodzi, jesienią zeszłego roku, gdy trwała kampania wyborcza.

 

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane