Liczba ofiar śmiertelnych nocnego rosyjskiego ataku na Kijów wzrosła do sześciu. Jak poinformowała Państwowa Służba Ratunkowa Ukrainy, 33 osoby zostały ranne.
Ratownicy nadal usuwają skutki uderzeń i przeszukują uszkodzone budynki. Dwie osoby udało się wydobyć spod gruzów.
Służby prowadzą działania w trzech rejonach stolicy: swiatoszyńskim, sołomiańskim i darnickim. Na miejscu trwa akcja ratunkowa oraz likwidowanie następstw nocnego ataku.
Rosja zaatakowała dronami i rakietami
Według ukraińskich służb rosyjskie wojska wykorzystały podczas ataku ciężkie drony, rakiety balistyczne oraz pociski manewrujące.
Uderzenia doprowadziły do zniszczeń i uszkodzeń w różnych częściach Kijowa. Wśród zaatakowanych obiektów znalazły się m.in. budynki mieszkalne, placówki medyczne, sklepy, garaże oraz magazyny.
W stolicy wciąż obowiązuje alarm
Kijów pozostaje w stanie zagrożenia. Alarm przeciwlotniczy trwał w mieście przez wiele godzin, a mieszkańcy byli wzywani do pozostania w schronach.
Ukraińskie służby ratunkowe kontynuują działania w miejscach, w których doszło do uderzeń. Nie można wykluczyć, że bilans ofiar może się jeszcze zmienić.