O ataku na rafinerię w Krzemieńczuku, położnym w środkowej Ukrainie, nad Dnieprem, poinformowała w sobotę wieczorem Ukraińska Prawda, powołując się na relację Łunina.
- Niestety, infrastruktura została zniszczona, fabryka nie działa. Ratownicy bohatersko walczą z pożarem
- przekazał Łunin.
Dodał, że kilka osób zostało rannych, a ich życie nie jest w niebezpieczeństwie. Zaapelował również do mieszkańców, by nie popadali w panikę i nie "szturmowali" stacji benzynowych.
- Trwa wojna, sytuacja jest niezwykle trudna, ale jest całkowicie pod kontrolą - stwierdził Dmytro Łunin.
Rafineria w Krzemieńczuku jest największą taką fabryką na Ukrainie.
Wojciech Konończuk z Ośrodka Studiów Wschodnich wskazuje, że uderzenie w Krzemieńczuk bardzo komplikuje sytuację paliwową Ukrainy.
Rosyjskie pociski zniszczyły jedyną ukr. rafinerię w Krzemieńczuku (20% rynku). Sytuacja paliwowa 🇺🇦staje się tragiczna. Przed wojną 2/3 paliw importowano z 🇧🇾i🇷🇺 (wstrzymano), 10% przez porty (blokowane przez🇷🇺). Możliwy tylko import z Zachodu, w tym z Orlen Lietuva (10% rynku).
— Wojciech Konończuk (@W_Kononczuk) April 2, 2022