Rosjanie wycofali się z terenów obwodu kijowskiego i czernihowskiego, zostawiając za sobą pomordowanych cywili i zagrabione mienie. Według wstępnych ustaleń, wycofujące się na Białoruś wojska miały w bliskiej przyszłości wesprzeć rosyjskie natarcie na innych kierunkach, szczególnie na kierunku wschodnim.
Jak podaje ukraiński sztab, Rosjanie mogą w ciągu najbliższych dni zaatakować w obwodach ługańskim i donieckim, na kierunku Siewierodoniecka oraz Wełykiej Nowosilki.
Sztab przekazał także, że część rosyjskich sił przenoszonych jest do miasta Biełgorod, położonego ok. 80 km od Charkowa.
Szef władz obwodu donieckiego na wschodzie Ukrainy Pawło Kyryłenko zaapelował do mieszkańców regionu, by z niego wyjechali.
- "Jest duże prawdopodobieństwo, że sytuacja będzie stawać się coraz trudniejsza. To oczywiste
- dodał.
- W takim przypadku jednym z ważnych narzędzi manipulacji i osiągnięcia rezultatów przez wroga będą mieszkańcy - powiedział Kyryłenko, cytowany przez portal Hromadske.
- Dlatego mieszkańcy powinni wyjechać, by wytrącić okupantom to narzędzie z rąk. I obrońcom obwodu donieckiego będzie dużo łatwiej bić wroga - dodał