"W ciągu minionej doby przeciwnik stracił 10 czołgów, 16 opancerzonych pojazdów bojowych, siedem dronów, ponad dziesięć jednostek sprzętu samochodowego i do 150 ludzi" - głosi komunikat sztabu.
W porannej informacji, opublikowanej na Facebooku, sztab informuje o trwającym szturmie w Siewierodoniecku w obwodzie ługańskim i walkach w obwodzie donieckim, gdzie Rosjanie ostrzeliwują pozycje ukraińskie z artylerii. Ostrzał rosyjski utrzymuje się na kierunkach: Słowiańska, Limanu, Bachmutu.
Na północy Ukrainy Rosjanie ostrzeliwują infrastrukturę cywilną w obwodzie sumskim. Na kierunku Charkowa prowadzili ostrzały infrastruktury cywilnej w rejonie miejscowości: Wirnopilla, Petriwka, Czepila, Chrestyszcza - informuje sztab.
- Wojska ukraińskie utrzymują kontrolę nad kombinatem chemicznym Azot w Siewierodoniecku, w którym schroniły się setki cywilów. Trwają tam zacięte walki - poinformował w nocy z soboty na niedzielę szef władz obwodu ługańskiego Serhij Hajdaj.
Wcześniej Hajdaj oświadczył, że rosyjski ostrzał tej fabryki spowodował olbrzymi pożar bowiem pociski uszkodziły zbiornik z łatwopalnymi materiałami.
- Informacje jakoby zakłady Azot zostały zablokowane (przez wojska rosyjskie) są kłamstwem
- napisał Hajdaj na Telegramie.
- Nasze siły utrzymują pozycje w dzielnicy przemysłowej Siewierodoniecka i niszczą armię rosyjską w mieście - dodał. Przyznał jednak, że Rosjanie kontrolują obecnie większość Siewierodoniecka.
Według władz ukraińskich w kilku schronach pod fabryką Azot znajduje się ok. 800 osób, w tym 200 pracowników fabryki i 600 mieszkańców miasta.
Sytuację w Siewierodoniecku potwierdza amerykański think-tank Instytut Badań nad Wojną (ISW).
Według analityków ISW wojska rosyjskie próbują odciąć trasę Lisiczańsk-Hirske i nieskutecznie usiłowali zdobywać miejscowości wzdłuż trasy Bachmut-Lisiczańsk.
Na południowy zachód od Iziumu agresor kontynuował ataki, dążąc do wznowienia ofensywy na Słowiańsk (obwód doniecki).
Z kolei Ukraińcy znowu kontratakowali na północny zachód od Chersonia. Rosyjskie siły okupacyjne rozpoczęły tymczasem wydawanie paszportów (dowodów) rosyjskich w Chersoniu oraz Melitopolu w obwodzie zaporoskim.
Rosja szykuje się do długotrwałej wojny
W oparciu o informacje ukraińskiego wywiadu ISW ocenia, że Rosjanie przygotowują się do długotrwałych działań na froncie, przy czym ich potencjał generowania siły i rezerw jest słaby.
Amerykański ośrodek przytacza wypowiedź jednego z szefów ukraińskiego wywiadu wojskowego Wadyma Skibickiego, który oświadczył, że Rosjanie przedłużyli swój plan wojenny do 120 dni, do października br. Według ISW świadczy to co najmniej o tym, że władze rosyjskiej przyznały, iż szybkie osiągnięcie zakładanych celów na Ukrainie nie jest możliwe i dotychczasowe cele wojskowe oraz metody działania są korygowane.
Według Skibickiego Rosjanie posiadają dodatkowych 40 batalionowych grup taktycznych (BGT), które mogą wysłać na front, gdzie obecnie zaangażowane są 103 takie grupy.
ISW, podobnie jak inni analitycy, ocenia, że jest bardzo mało prawdopodobne, by były to pełnowartościowe BGT.
„Co najwyżej, są to niewielkie grupy personelu, sklecone z innych jednostek. Jest mało prawdopodobne, by Rosja trzymała w rezerwie tak znaczne siły w związku z istniejącymi niedoborami w jednostkach frontowych”
– czytamy w raporcie.
Po raz kolejny ISW zaznacza, że kluczowe są dostawy uzbrojenia dla Ukrainy z Zachodu, a Kijów nasilił prośby o zachodnią broń ofensywną i defensywną, zwłaszcza tę niezbędną do przezwyciężenia przewagi rosyjskiej artylerii.
„Siły ukraińskie będą potrzebowały spójnego wsparcia zachodniego, zwłaszcza w zakresie systemów artyleryjskich” – napisano podkreślając, że rosyjska przewaga w liczbie żołnierzy i sprzętu mocno osłabia stronę ukraińską.
Ukraińskie władze apelują m.in. o pilne dostawy artylerii dużego zasięgu, w której Rosjanie bezwzględnie dominują i dzięki temu uzyskują przewagę na froncie.