"Berliner Zeitung" opublikowała przed kilkoma tygodniami wywiad z publicystą i dziennikarzem Thomasem Fazim, który wysunął poważne oskarżenie wobec UE.
Rozmówca dziennika podkreślił, że w Polsce i na Węgrzech – dwóch krajach o największych napięciach z Brukselą – od 2021 r. w ramach programu CERV (Obywatele, Równość, Prawa i Wartości) przekazano po około 40 milionów euro.
W swoim raporcie cytuję również prezesa polskiej organizacji pozarządowej, Fundacji Res Publica, który wyraźnie przyznał, że prowadzone prace – również wspierane ze środków unijnych – przyczyniły się do zmiany rządu w Warszawie w 2023 roku. Nie jest to zatem moja interpretacja, a jedynie bezpośrednie stwierdzenie. Wcześniej UE wywierała wpływ „w dół”: niezależnie od wyniku wyborów, polityka europejska pozostawała zasadniczo nienaruszona. Obecnie interwencja coraz częściej odbywa się „w górę”, poprzez wpływanie na procesy wyborcze za pomocą dźwigni finansowej – takiej jak zamrożenie lub uwolnienie funduszy UE – oraz instrumentów manipulacji informacją.
– zwrócił uwagę Fazi.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Nazwał program "pierwszą linią budżetową w całości poświęcona promowaniu tzw. wartości europejskich".
Dziś w Radiu Republika doradca prezydenta RP, Jacek Saryusz-Wolski stwierdził, że raport Faziego "potwierdził to, co twierdziła wcześniej europejska prawica".
- Konstatacje tego raportu zostały wzmocnione raportem Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO), gdzie kontrola wykazała. jak wielkie była kwoty, które poszły do NGO i mediów. Zarzut brzmi - absolutna nietransparentność i chaotyczność wydawanych pieniędzy na tel cele. I raport Faziego i raport ETO potwierdzają, że UE usiłuje i kształtuje metodą socjotechniki i za pieniądze budżetowe świadomość unijnych obywateli i wpływa w wybory, rozstrzygnięcia wyborcze, deformuje werdykt demokratyczny, gdyby tego typu zewnętrznej ingerencji nie było
- powiedział Saryusz-Wolski.
Chodzi o raport "Przejrzystość finansowania unijnego przyznanego organizacjom pozarządowym" Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, wydany w 2025 r.
"Trybunał stwierdził, że brakuje wiarygodnego oglądu na całość finansowania UE przyznanego organizacjom pozarządowym" - brzmi ogólna konkluzja raportu.
Dodał, że UE wykorzystuje takie mechanizmy, "by swoje pomysły i projekty polityczne" "sztucznie pompować, przekupując wprost media i organizacje pozarządowe, które nie są tak naprawdę organizacjami pozarządowymi, ale tuba propagandową UE, by promować swoje rozwiązania polityczne i marginalizować wszystkie inne, które miałyby normalnie większe szanse w dyskursie politycznym".
- To przeciwstawne demokracji jako takiej i nie powinno mieć miejsca. Świadomość tego, jak manipulowani są wyborcy europejscy przez duże pieniądze, jest nikła
- dodał doradca prezydenta RP.