Żona Kryucoua mówiła białoruskim mediom niezależnym, że po raz ostatni sygnał z jego telefonu został wysłany 12 sierpnia z jednego z mińskich szpitali.
Kryucou był kibicem. Jego koledzy mówili, że uczestniczył w akcjach protestu. Niezależna Nasza Niwa znalazła nagranie z protestów w Mołodecznie, ok. 70 km na północny zachód od Mińska, na którym widać Kryucoua. Milicja twierdzi, że mężczyzna nie został zatrzymany.
Rodzina bezskutecznie szukała mężczyzny w aresztach w Mińsku i w Żodzino.
Funeral of Mikita Kryŭcoŭ, victim of #PoliceBrutality in #Belarus pic.twitter.com/5W2PJpOu6K
— Rada of the Belarusian Democratic Republic (@radabnr) August 25, 2020
W dniach od 9 do 12 sierpnia zatrzymano na Białorusi blisko 7 tys. osób podczas protestów po wyborach prezydenckich, które według oficjalnych wyników wygrał urzędujący szef państwa Alaksandr Łukaszenka. O wielu zatrzymanych przez długi czas nie udawało się uzyskać żadnej informacji. Co najmniej kilkaset osób zostało brutalnie pobitych w czasie zatrzymań, na posterunkach milicji i w aresztach.
Funeral of Mikita Kryŭcoŭ, protester killed under unclear circumstances, possibly tortured to death by police#PoliceBrutality #Belarus #lukashenkoleavenow pic.twitter.com/V8unY6nsCE
— Rada of the Belarusian Democratic Republic (@radabnr) August 25, 2020
Milicja miała powiadomić rodzinę, że na ciele Kryucoua nie ma poważnych obrażeń. Krewni mężczyzny nie wierzą w oficjalnie podawaną wersję o samobójstwie.
Jak dotąd, oficjalnie potwierdzono trzy przypadki śmierci w czasie protestów na Białorusi. Jeden mężczyzna zginął w Mińsku przy metrze Puszkińska - według oficjalnych danych w rękach miał mu wybuchnąć nieustalony ładunek wybuchowy. Z relacji świadków i nagrań wideo wynika, że mógł zostać zastrzelony. Drugi mężczyzna został postrzelony ostrą amunicją w Brześciu i zmarł w szpitalu. Trzeci to zatrzymany, który zmarł w areszcie w Homlu.