Zakłady metalurgiczne Azowstal w Mariupolu zostały niemal całkowicie zniszczone w wyniku rosyjskiego bombardowania - przekazał we wtorek wieczorem w rozmowie z Radiem Swoboda zastępca dowódcy pułku Azow Swiatosław Pałamar.
- Na fabrykę zrzucane są ogromne bomby, mnóstwo osób znajduje się pod gruzami
- poinformował Pałamar.
- Będziemy walczyć do końca, wykorzystamy każdy pozostały nabój, ale wzywamy ojczyznę, by ratowano rannych cywilów i zabrano ciała poległych - dodał zastępca dowódcy najważniejszej ukraińskiej formacji broniącej Mariupola.
Rosyjskie lotnictwo zrzuca na kombinat metalurgiczny Azowstal w Mariupolu, gdzie w podziemiach ukrywają się cywile, bomby do niszczenia bunkrów
- oświadczył dzisiaj na Twitterze Mychajło Podolak, doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
55th day of war. 🇷🇺 continues to shell Azovstal with powerful anti-bunker bombs. The world watches the murder of children online and remains silent. Religious & world leaders can stop it by organizing humanitarian corridors. Otherwise, the blood will be on their hands, too. pic.twitter.com/b9UaGR6VSB
— Михайло Подоляк (@Podolyak_M) April 19, 2022
Mariupol na południowym wschodzie Ukrainy jest oblegany przez rosyjskie wojska od początku marca. W mieście trwają ciągłe ostrzały i bombardowania. Sytuacja cywilów jest katastrofalna - według ostrożnych szacunków mogło tam już zginąć ponad 20 tys. osób.
Zdobycie Mariupola, portu nad Morzem Azowskim, umożliwiłoby Rosjanom stworzenie korytarza lądowego do okupowanego Krymu, a także miałoby dla nich ogromne znacznie propagandowe. Zajęcie miasta pozwoliłoby też Kremlowi uwolnić znaczne siły do szerokiej ofensywy w pozostałej części Donbasu.