Do wypadku doszło w niedzielę po południu w prawosławną Wielkanoc, kiedy miasto było praktycznie puste. Samochód Cwetkowa stał na czerwonym świetle w oczekiwaniu na zielone. Wówczas z ogromną prędkością uderzył w niego samochód terenowy. Dziennikarz zmarł w drodze do szpitala.
Policja poinformowała, że wypadek spowodował 22-letni kierowca, w krwi którego testy wykazały obecność marihuany i amfetaminy. Media społecznościowe natychmiast upubliczniły dane kierowcy razem z pytaniami, skąd niepracujący młody człowiek miał pieniądze na tak drogi samochód.
Matką kierowcy okazała się znana bizneswoman z branży spirytusowej. Jej partner biznesowy od ośmiu miesięcy znajduje się w areszcie śledczym.
Według policji oględziny na miejsce wypadku wykazały brak jakichkolwiek śladów hamowania. Samochód terenowy jechał pustą ulicą i zderzył się ze stojącym na czerwonym świetle samochodem dziennikarza, odrzucając go ponad 20 metrów do przodu.
Cwetkow był kontrowersyjną postacią w bułgarskim świecie dziennikarskim. Miał prawie 30-letni staż w tym zawodzie, był kilkakrotnie zwalniany i pozbawiany anteny za wypowiedzi niezgodne z oficjalnym programem władz. Ostatnio zwolniono go dwa lata temu po zapowiedzi dziennikarskiego śledztwa, sugerującej, że premier Bojko Borisow kupił małą wyspę w Grecji. Materiał ostatecznie nie ukazał się.
Dwa tygodnie temu, razem ze zwolnioną z tego samego kanału telewizyjnego dziennikarką, Cwetkow rozpoczął nowy projekt w internecie. W minioną sobotę ukazała się jego pierwsza edycja. Protestował w nim przeciw cenzurze - jego zdaniem - nałożonej razem z rozporządzeniami stanu nadzwyczajnego. „Maseczki są do tego, byście milczeli, a nie by was chroniły” – napisał na swojej stronie na Facebooku.
W mediach społecznościowych wyrażane są wątpliwości, czy młody kierowca, mający bogatych rodziców z koneksjami, zostanie ukarany. Członek Trybunału Konstytucyjnego Atanas Semow powiedział:
„Cwetkow zginął w wyniku tego, czego najbardziej nienawidził – bezkarnej arogancji. W imię jego pamięci powinniśmy jasno powiedzieć: w Bułgarii nie ma władzy, która realnie zwalcza dystrybucję i używanie narkotyków”.
Prokurator naczelny Iwan Geszew powiedział, że bierze pod osobistą kontrolę dochodzenie w tej sprawie. Na razie kierowca jest zatrzymany na 72 godziny, w środę prokuratura zażąda jego aresztowania na dłuższy czas.