Wprowadzenie szeregu ułatwień wjazdu do Polski dla Białorusinów to nie jest zachęta do wyjazdu z własnego kraju, to gwarancja na wypadek, gdyby działo im się źle w ich państwie, to mogą liczyć na pomocną dłoń sąsiada – mówił dziś wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.
Pytany o ułatwienia dla Białorusinów w kwestii uzyskiwania wiz do Polski, Przydacz podkreślił, że celem tych ułatwień nie jest zamiar zachęcenia obywateli Białorusi do wyjazdu z własnego kraju.
- To jest gwarancja na wypadek, że gdyby działo im się źle w ich państwie, to mogą liczyć na pomocną dłoń sąsiada. My będziemy czekać na ich własną decyzję, czy chcą żyć w swoim państwie, domagać się zmian i realizować tam cele życiowe, czy pod wpływem represji będą wybierać emigrację
- przekonywał.
Przydacz podkreślił jednocześnie, że "pracujemy, już wypracowaliśmy szereg ułatwień dla osób represjonowanych tak, żeby mogły w trybie pilnym przekraczać granice z Polską".
Przypomniał, ze wielu obywateli Białorusi ma już polską wizę, więc wielu z nich może przekraczać granicę bezproblemowo, z zachowaniem 14-dniowej kwarantanny.
- Te osoby, które mają wizę, będą miały otwartą drogę do Polski. Dla tych osób, które nie mają wizy, a chciałyby opuścić Białoruś ze względów politycznych, zostały uruchomione procedury w ramach konsulatów. W trybie przyspieszonym będą wydawane wizy o charakterze humanitarnym, które pozwolą w trybie pilnym na przekroczenie granicy. Jest też taka potencjalna grupa, która będzie chciała pilnie stawić się na granicy bez czekania nawet na wizę (...) i dla nich chcemy stworzyć specjalną ścieżkę. Te osoby, będziemy przede wszystkim starali się sprawdzać, a potem wpuszczać ich na terytorium Polski
- tłumaczył Przydacz.
Mówił też, że jednym z ułatwień jest możliwość składania wniosków o wizę korespondencyjnie. - A także, oprócz konsulatów, uruchomione mają być też punkty przyjmowania tych wniosków - mówił wiceszef MSZ.