Rosyjski dron zbliżył się do francuskiego lotniskowca o napędzie atomowym Charles de Gaulle, który cumuje w porcie w Malmoe. Bezzałogowiec został unieszkodliwiony przez szwedzkie siły zbrojne – podał publiczny nadawca SVT.
Incydent z rosyjskim dronem
Według szwedzkich mediów dron miał wystartować z rosyjskiego statku znajdującego się w pobliżu. Po zbliżeniu się do lotniskowca został wykryty przez wojsko, które podjęło działania neutralizujące. Obiekt zniknął z radarów; nie wiadomo, czy wrócił na pokład statku, czy spadł do morza. Incydent określono jako „poważny”.
Charles de Gaulle, mierzący 260 metrów, jest największym lotniskowcem poza flotą USA. Na jego pokładzie może operować około 30 samolotów, w tym myśliwce Dassault Rafale. Po zdarzeniu szwedzka policja i wojsko wprowadziły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, a teren wokół portu został zamknięty.
Wizyta francuskiego lotniskowca, który pozostanie w Malmö do 2 marca, a następnie skieruje się na Morze Bałtyckie, jest szeroko komentowana w szwedzkich mediach jako element odstraszania Rosji oraz narzędzie dyplomacji wojskowej. Szwecja prowadzi obecnie proces wyboru producenta nowych okrętów – jednym z potencjalnych dostawców jest Francja.
Wiosną Charles de Gaulle ma wziąć udział w ćwiczeniach NATO na Morzu Bałtyckim, Północnym, Norweskim i Śródziemnym. To nie pierwszy incydent z dronami w regionie. Pod koniec września w Danii odnotowano serię przelotów niezidentyfikowanych urządzeń nad kilkoma lotniskami, w tym nad kopenhaskim Kastrup, położonym – podobnie jak Malmoe – w rejonie cieśniny Sund.