W niedzielę Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że projekt nowej konstytucji Białorusi może powstać do końca br., a o jego przyjęciu zdecyduje ogólnokrajowe referendum. Dodał jednak, że podczas zaplanowanego na luty Ogólnobiałoruskiego Zjazdu Ludowego delegaci będą mogli mieć możliwość zgłaszania swoich poprawek do ustawy zasadniczej.
Mińsk uznaje Zjazd Ludowy za formę reprezentacji społecznej, która mogłaby się wypowiedzieć w imieniu większości społeczeństwa.
Tymczasem liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska w odpowiedzi na plan Łukaszenki stwierdziła, że to sami obywatele powinni bezpośrednio decydować o poprawkach do konstytucji. – W ub.r. potwierdziliśmy, że nie uznajemy Łukaszenki za prezydenta. Dlatego nie przyjmiemy żadnych jego fałszywek zamiast konstytucji, żadnych tajnych zjazdów i inscenizowanych referendów. A już tym bardziej żadnych nowych ustaw, dopóki on utrzymuje władzę przy pomocy broni – powiedziała Cichanouska.
W materiale zamieszczonym na swoim profilu społecznościowym w serwisie Telegram liderka opozycji dodała, że zarówno referendum, jak i wybory prezydenckie powinny odbyć się na Białorusi jeszcze w tym roku. W obu przypadkach nie ma mowy o obecności Alaksandra Łukaszenki. Stwierdziła również, że w kraju obowiązywać może tylko taka konstytucja, którą wybrali sami obywatele.
Na razie jednak Łukaszenka nadal jest u władzy i skrzętnie korzysta ze swoich przywilejów, głównie w kontekście gnębienia opozycji. W kraju od ponad 150 dni trwają protesty społeczne po ogłoszeniu wyników sfałszowanych wyborów prezydenckich z 9 sierpnia ub.r. Jak podał białoruski resort spraw wewnętrznych, w dniach 7–10 stycznia tylko w Mińsku zatrzymano 40 osób. Warto jednak zaznaczyć, że akcje protestacyjne odbyły się w ostatni weekend w wielu miejscach na Białorusi, gdzie milicja i funkcjonariusze OMON zatrzymywali demonstrantów. Jak informuje portal Biełsat, prokuratura wszczęła ponad 900 spraw karnych w związku z kampanią wyborczą i powyborczymi protestami.
Już teraz za więźniów politycznych uznaje się na Białorusi 170 osób. Z każdym tygodniem liczba ta będzie zapewne rosnąć.