Referendum prawdopodobnie odbędzie się w drugiej połowie obecnego roku, jednak jego dokładna data nie została jeszcze ustalona. Ludność rdzenna stanowi 3,2 proc. społeczeństwa Australii.
- To nie jest kwestia symboliki, ale uznania (praw ludności rdzennej), czyli czegoś o wiele ważniejszego
- powiedział Albanese na konferencji prasowej, cytowany przez portal Sky News Australia.
Jeśli obywatele zgodzą się w referendum na uznanie praw dotyczących samodecydowania Aborygenów oraz Wyspiarzy z Cieśniny Torresa, którzy według australijskiego rządu stanowią odrębne grupy etniczne, zostanie utworzone ciało doradcze przy australijskim parlamencie.
W referendum ma zostać zadane pytanie o to, czy obywatele "zgadzają się na proponowaną zmianę" w konstytucji.
Minister ds. rdzennych Australijczyków Linda Burney uznała planowane referendum za historyczne wydarzenie. Australijski rząd uważa, że wprowadzenie ciała doradczego, zajmującego się sprawami dotyczącymi rdzennej ludności stanowi szansę na naprawę wyrządzonych w przeszłości krzywd, spowodowanych kolonializmem - podaje CNN.
Wedle rządowych statystyk Aborygeni i Wyspiarze z Cieśniny Torresa cierpią z powodu znacznie gorszego zdrowia, wyższej śmiertelności i słabszych wyników ekonomicznych w porównaniu z resztą populacji Australii.