Posłowie Ted Hui, Ray Chan i Chu Hoi-dick mieli wnieść gnijącą roślinę do parlamentu 28 maja i rozlać tam brzydko pachnący płyn 4 czerwca w czasie obrad na temat krytykowanej przez demokratów ustawy o ochronie hymnu państwowego ChRL. Ustawa została ostatecznie przyjęta.
Kilka godzin po aresztowaniu Chan napisał na Twitterze, że wciąż oczekuje na zwolnienie za kaucją. „Gdy aresztowania byłych i obecnych posłów stają się powszechne, wonny port Hongkongu cuchnie jak obornik”
-oświadczył, odnosząc się do chińskiej nazwy Hongkongu.
Była parlamentarzystka obozu demokratycznego Claudia Mo oceniła aresztowanie jako przykład taktyki władz, obliczonej na wystraszenie opozycji i uciszenie głosów sprzeciwu.
- To nie jest wymierzone tylko w legislatywę, ale w całe społeczeństwo, by zasiać poczucie strachu. To efekt mrożący
-powiedziała.
Chan i Chu złożyli mandaty poselskie, gdy administracja Hongkongu przełożyła planowanych pierwotnie na wrzesień wybory o rok, uzasadniając to pandemią koronawirusa. Zdaniem opozycji decyzja ta była niezgodna z konstytucją, a władze wykorzystały Covid-19 jako pretekst, by uniknąć porażki wyborczej.
Hui zrezygnował natomiast w listopadzie z miejsca w parlamencie razem z 14 innymi demokratami w akcie protestu przeciwko usunięciu z izby czterech ich kolegów przez rząd centralny ChRL. Obecnie w parlamencie Hongkongu zasiadają wyłącznie politycy sympatyzujący z Pekinem.