Od kilkunastu dni trwa oblężenie Mariupola, miasta nad Morzem Azowskim, które znalazło się w głębokim kryzysie humanitarnym. W mieście brakuje wody, gazu, prądu, żywności, a mieszkancy znajdują się pod codziennym ostrzałem ze strony rosyjskich wojsk okupacyjnych.
Jak informuje mariupolska rada miejska, dodatkowo Rosjanie rozpoczęli deportację części mieszkańców miasta.
"W ciągu ostatniego tygodnia kilka tysięcy mieszkańców Mariupola zostało deportowanych do Rosji. Okupanci bezprawnie wywieźli ludzi z Lewobrzeża i schronów w budynku klubu sportowego, w którym przed ciągłymi bombardowaniami ukrywało się ponad tysiąc osób (w większości kobiet i dzieci)"
- napisała rada na Telegramie.
We wpisie wskazano, że były to tereny najcięższych walk. Z gęsto zaludnionych miejsc wycofały się wojska ukraińskie, licząc, że może ograniczy to liczbę rosyjskich ataków na te obszary.
Jak relacjonuje rada, mieszkańcy Mariupola trafiają do rosyjskich obozów filtracyjnych, gdzie sprawdzane są ich dokumenty i telefony. Następnie część z nich jest deportowana do "odległych miast w Rosji".
- To, co robią dziś okupanci, jest znane starszemu pokoleniu, które widziało przerażające wydarzenia II wojny światowej, kiedy naziści siłą pojmali ludzi. Trudno sobie wyobrazić, że w XXI wieku ludzie będą przymusowo deportowani do innego kraju
- powiedział mer Mariupola, Wadym Bojczenko. Zaznaczył, że zbrodnie wojenne Putina zostaną rozliczone.
Several thousand Mariupol residents were illegally deported to Russia over the past week
— Euromaidan Press (@EuromaidanPress) March 19, 2022
Acc to Oblast Council, they were taken to filtration camps. After their phones and docs inspection, some were driven to remote Russian cities; others' fate is unknown https://t.co/6WDyzLafL1
W miastach całej Ukrainy trwają bombardowania i ostrzały rosyjskie, powodujące liczne straty w ludności cywilnej oraz szeregach wojska. Tylko spod gruzów zbombardowanych w piątek koszar w Mikołajowie wydobyto ciała ok. 50 ukraińskich żołnierzy.