Jak podaje Reuters, dzięki nowym przepisom wyborcy będą mogli głosować na poszczególnych kandydatów, a nie na listy partyjne, a każdy członek jednoizbowego parlamentu będzie reprezentował określony okręg wyborczy.
Trwające od początku października zamieszki to największe protesty w Iraku od upadku reżimu Saddama Husajna w 2003 roku. Uczestnicy protestują przeciwko brakowi miejsc pracy i nieregularnym dostawom prądu oraz wody pitnej. Uciekają się do strajków, blokad dróg, portów i instalacji naftowych oraz do akcji nieposłuszeństwa obywatelskiego. Protestujący domagają się także m.in. obalenia rządu.
W Bagdadzie najbardziej zapalne punkty to mosty Ahrar, Sinak i Dżumhurija, które są strzeżone przez siły bezpieczeństwa, chroniące przed demonstrantami Zieloną Strefę - dzielnicę rządowo-dyplomatyczną, w której znajdują się m.in. parlament i ambasady.
W wyniku niepokojów społecznych pod koniec listopada do dymisji podał się premier Iraku Adil Abd al-Mahdi. Wciąż nie wyznaczono jego następcy.