W wywiadzie dla telewizji BILD szefowa MSW mówiła m.in. o bijatykach z udziałem setek osób na odkrytych basenach. Sceny przemocy z Berlina skomentowała jako "całkiem oczywistą przemoc ze strony środowisk migracyjnych". "Rodziny i dzieci muszą mieć możliwość pójścia na basen w Niemczech bez żadnych obaw" - podkreśliła.
"Dla mnie ważne jest (...), aby było wystarczająco dużo personelu, aby coś takiego się nie zdarzało. W przypadku takich problemów musi być odpowiednia obecność policji. Podniosę tę kwestię na konferencji ministrów spraw wewnętrznych" krajów związkowych - zapewniła Faeser.
Freibad in Berlin. Wer als deutscher Mann oder Frau geht da noch freiwillig hin? Das ist die Verdrängung der Deutschen aus dem öffentlichen Raum in ihrem eigenen Land durch mehrheitlich muslimische Zuwanderer. pic.twitter.com/sJ0StdXZTQ
— Anabel (@ainyrockstar) June 20, 2022
Na wypowiedź minister zareagował szef Niemieckiego Związku Zawodowego Policjantów Rainer Wendt. "Jeśli do setek chuliganów na otwartych basenach dołączą teraz setki policjantów, to nie pozostanie wiele miejsca dla rodzin z dziećmi. Potrzebujemy mniej chuliganów, a nie więcej policji. A to można zrobić tylko dzięki kontroli wstępu" - mówił Wendt, cytowany przez dziennik "Bild".
Wendt podał przykład dyskotek, gdzie "każdy właściciel, który ma porządnego bramkarza, może dopilnować, żeby taka klientela nie została wpuszczona, bo policja nie zawsze może przyjechać".