Siły ukraińskie odzyskały kontrolę nad Irpieniem ponad miesiąc temu, ale mieszkaniec miasta Wołodymyr Kłymaszewski wciąż znajduje fleszetki wbite głęboko w ściany swojego domu.
- Nie można ich wyciągnąć rękoma, trzeba użyć kombinerek
– mówi, pokazując CNN mur usłany małymi, ciemnymi rzutkami.
CNN opisuje fleszetki jako jeden z brutalnych wynalazków I wojny światowej. Używane były wówczas jako broń przeciwpiechotna, zrzucana z samolotów. Później stosowano je też m.in. w czasie wojny w Wietnamie.
Rzutki mają kilka centymetrów długości. Mogą wbijać się głęboko w ciało i wyginać się na kształt haka, powodując obrażenia, a nawet śmierć. Obecnie umieszczane są w pociskach wystrzeliwanych z czołgów. Wybuch takiego pocisku wyrzuca kilka tysięcy fleszetek na dużą odległość.
Organizacje broniące praw człowieka od dawna zabiegają o zakaz używania fleszetek, nie są one zabronione przez prawo międzynarodowe. Jednak używanie nieprecyzyjnej, śmiercionośnej broni na gęsto zaludnionych przez cywilów obszarach narusza prawo humanitarne.
Wcześniej wykorzystanie fleszetek przez Rosję opisywał "The Guardian". Miały doprowadzić do śmierci wielu mieszkańców podkijowskiej Buczy.
Just for clarification: the type of flechette round described in this article is for artillery that is used by both the Ukrainian & the Russian military, and was widely used by the Ukrainians in the Donbass War 2014-2015. https://t.co/qahL94VlfR pic.twitter.com/AjO13iFnnE
— Russians With Attitude (@RWApodcast) April 24, 2022