Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Nawalny apeluje do zwolenników, by nie dali się zastraszyć. W ten weekend ulicznych protestów nie będzie

Rosyjski opozycjonista, Aleksiej Nawalny, zaapelował do swoich zwolenników, by "nie dali się zastraszyć" i "oszukać iluzją siły". Jego bliski współpracownik, Leonid Wołkow, poinformował dziś, że w najbliższy weekend uliczne protesty nie będą organizowane. - Jeśli będziemy wychodzić co tydzień, kolejne tysiące osób zostaną aresztowane, a kolejne setki pobite. Nasza praca zostanie sparaliżowana i nie będziemy mogli już być aktywnymi przy wyborach do Dumy - mówił Wołkow.

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny, skazany w tym tygodniu przez sąd w Moskwie na 2 lata i 8 miesięcy łagru, zaapelował do swoich zwolenników.

"Po raz kolejny apeluję: nie dajcie się zastraszyć. Nie dajcie się oszukać iluzją siły i twardości. Jaka to siła, skoro muszą potajemnie truć ludzi i bezprawnie ich więzić? Gdzie ich ogólnonarodowe poparcie, jeśli mogą wygrywać wybory tylko nie dopuszczając do nich niezależnych kandydatów(…)?”

– napisał Nawalny na swoim profilu na Instagramie.

Wyraził przekonanie, że prezydent Rosji Władimir Putin i jego współpracownicy tylko bazując na ludzkim strachu mogą utrzymywać władzę, wykorzystując ją do osobistego bogacenia się.

„Ale my, przezwyciężywszy ten strach, możemy uwolnić swoją Ojczyznę od garstki złodziei-okupantów. I zrobimy to. To nasz obowiązek. Dla siebie i przyszłych pokoleń” – oznajmił Nawalny.

Dodał, że to, co się z nim dzieje od chwili, gdy zszedł z trapu samolotu w Moskwie, jest zemstą Putina za to, że przeżył i ośmielił się wrócić.

Protesty powrócą wiosną

Po ulicznych protestach w obronie Nawalnego w ostatnich tygodniach, służby zatrzymały tysiące osób. Jak deklaruje Leonid Wołkow, bliski współpracownik Nawalnego, oświadczył, że w ten weekend grupa zwolenników opozycjonisty nie wyjdzie manifestować na ulice. Dodał, że ludzie, którzy organizowali protesty w regionach zostali aresztowani przez rosyjskie służby. Zwolennicy Nawalnego na ulice mają powrócić, jak mówi cytowany przez portal Telewizji Deszcz Wołkow - "wiosną i latem".

- Jeśli będziemy wychodzić co tydzień, kolejne tysiące osób zostaną aresztowane, a kolejne setki pobite. Nasza praca zostanie sparaliżowana i nie będziemy mogli już być aktywnymi przy wyborach. Nie o to prosi nas Aleksiej. Aleksiej prosi, byśmy skoncentrowali się na jesieni [na wyborach do Dumy Państwowej]

- powiedział Wołkow na youtube'owym kanale Navalny Live.

Dodał, że będą próbowali wyciągnąć Nawalnego z więzienia z wykorzystaniem "metod dyplomatycznych". 

Nawalny został w 2014 roku skazany na 3,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu za domniemaną malwersację funduszy francuskiej firmy kosmetycznej Yves Rocher. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w 2017 roku, że proces ten był niesprawiedliwy i nakazał wypłacenie odszkodowania Nawalnemu i jego bratu Olegowi. Sąd w Moskwie we wtorek zadecydował jednak, że wyrok w zawieszeniu zostanie zamieniony na karę pozbawienia wolności. Nawalny ma spędzić w kolonii karnej 2 lata i osiem miesięcy (na poczet kary zaliczono mu 10 miesięcy spędzone w 2014 r. w areszcie domowym).

Na protestach, których uczestnicy domagali się jego uwolnienia, tylko w ostatnią niedzielę zatrzymano ponad 5 tys. osób, zaś w związku z jego wtorkowym procesem - kolejnych 1,4 tys.

Źródło: tvrain.ru, PAP

NAJNOWSZE Świat