Mateusz Morawiecki – premier Polski, Petr Fiala – premier Czech oraz Janez Jansza – premier Słowenii "udali się do bombardowanego Kijowa pociągiem". Morawieckiemu towarzyszył także Jarosław Kaczyński. "Czwórka ta – pisze helsińska gazeta – spotkała się z prezydentem Ukrainy Wołodomyrem Zełenskim i premierem Denysem Szmyhalem, co w trakcie toczącej się wojny, jest znaczącym dokonaniem".
Wizyta "nie była pozbawiona ryzyka" i można założyć, że politycy z Polski, Czech i Słowenii pełnili rolę pewnego rodzaju "ludzkiej tarczy" – kontynuuje dziennik, przypominając, że we wtorek w wyniku bombardowań rosyjskich oddziałów wiele bloków w stolicy zostało zniszczonych, a Kijowianie, którzy zostali w mieście, żyją na przemian – to w swoich domach, to w schronach. Trudno sądzić, aby Putin chciał eskalacji konfliktu, gdyby życie stracili unijni przywódcy z krajów UE, będących także członkami NATO – podkreśla "HS".
Według gazety "wizyta na wysokim szczeblu to sygnał solidarności, a także sposób na to, aby społeczność międzynarodowa pamiętała o cierpieniu cywili w Kijowie".