Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Multi-kulti po niemiecku. Afrykańskie konflikty przeniosły się na ulice Giessen w Hesji

Kilkaset osób w Giessen w Hesji protestowało przeciwko organizowanemu tam przez erytrejski reżim "Festiwalu Erytrei". Kontrdemonstracja przybrała ostrą formę, podczas której zaatakowani zostali policjanci, spośród których wielu zostało rannych w zamieszkach. Służby zabezpieczyły u demonstrujących m.in. koktajle Mołotowa.

Autor:

Festiwal Erytrei organizowany jest przez „dyktatorski reżim wojskowy północnoafrykańskiego kraju”. Przeciwko temu „festiwalowi wstydu” protestowało ok. 150-200 osób, głównie Erytrejczyków. Niektórzy z nich gwałtownie – podkreślił portal.

Przed godz. 17 policja ogłosiła rozwiązanie zgromadzenia.

- Kontrdemonstracja dobiegła końca, ale samo "święto hańby" trwać będzie jeszcze do niedzieli!

– zauważył „Bild”.

Jak potwierdziła policja, sytuacja w centrum miasta uspokoiła się po kilku starciach z funkcjonariuszami. Policja skontrolowała setki osób, zatrzymano około 200 z nich, a 60 demonstrantów zostało aresztowanych. Osobom tym zarzuca się m.in. zakłócanie spokoju, agresję, stawianie oporu funkcjonariuszom organów ścigania, uszkodzenie mienia.

Policjanci zabezpieczyli m.in. koktajle Mołotowa i środki pirotechniczne, które miały posłużyć demonstrantom do rzucania w policjantów. 22 funkcjonariuszy zostało rannych w trakcie całej operacji – poinformowała heska policja.

Porządku podczas demonstracji pilnowało tysiąc policjantów.

- Istniały bardzo wyraźne przesłanki, że demonstranci specjalnie prowokowali brutalne starcia z policją – stwierdził rzecznik MSW Hesji.

- Sytuację udało się ostatecznie opanować dzięki użyciu pałek, gazu pieprzowego i armatki wodnej. Na razie nie wiadomo, ilu demonstrantów zostało rannych – podała policja.

Jak przypomina „Bild”, miasto Giessen bezskutecznie próbowało zakazać organizacji kontrowersyjnego festiwalu w tym roku, składając dwie skargi do sądu administracyjnego. W zeszłym roku podczas festiwalu obrażeń doznało 30 osób, a impreza musiała zostać rozwiązana.

W sobotę wieczorem szef MSW Hesji Peter Beuth (CDU) zaapelował do rządu federalnego, by ten wezwał ambasadora Erytrei.

- Trzeba wyjaśnić rządowi Erytrei, że konfliktów erytrejskich nie można toczyć na niemieckiej ziemi. Nasi policjanci nie są buforem dla konfliktów w krajach trzecich

– podkreślił Beuth..

Przeciwnicy Festiwalu Erytrei w Giessen już wcześniej wzywali do międzynarodowych protestów i ostrych działań przeciwko temu wydarzeniu.

- Nasi policjanci stali się celem dla osób szukających przemocy tylko z tego powodu, że chronią prawo do zgromadzeń. Po zapowiedziach nastąpiły ukierunkowane ataki fizyczne – dodał szef MSW Hesji.

- Taka eskalacja przemocy poprzez ukierunkowane ataki na nasze służby porządkowe jest nie do przyjęcia. Jest to równoznaczne z atakiem na naszą praworządność. Policja skrupulatnie pracuje nad ustaleniem wszystkich sprawców przemocy, aby wymierzyć im sprawiedliwą karę

– oświadczył Beuth.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane