Z dokumentu SIS wynika, że mężczyźni pochodzili z różnych państw i mieli powiązania “z ośrodkami wywrotowymi z zagranicy”.
- Byli zaangażowani w działania służące gromadzeniu informacji wywiadowczych w celu realizacji planu destabilizacji sytuacji wewnętrznej w kraju, w tym doprowadzenia do gwałtownej zmiany porządku konstytucyjnego w Republice Mołdawii
- napisało w oświadczeniu SIS.
Mołdawski wywiad ustalił, że domniemani dywersanci zbierali m.in. dane dotyczące urzędów państwowych oraz obiektów infrastruktury krytycznej.
- Brali też aktywny udział w monitorowaniu i dokumentowaniu procesów społecznych i politycznych w naszym kraju oraz protestów organizowanych w stolicy przez niektóre siły polityczne
- podał SIS, dodając, że obaj cudzoziemcy zostali już “uznani za osoby niepożądane w Mołdawii przez okres 10 lat i usunięci z jej terytorium”.
Tymczasem jak podała dzisiaj telewizja CNN, ostatnie groźby kierowane przez Rosję wobec Mołdawii “wykazują uderzające podobieństwo do działań podjętych przez Moskwę przed nielegalną aneksją w 2014 r. Krymu”.
Stacja przypomniała przedstawione przez mołdawską prezydent Maię Sandu 13 lutego br. informacje ukraińskich służb, według których Rosja planowała w Mołdawii działania dywersyjne. Miały one polegać na użyciu pochodzących z Serbii, Białorusi, Rosji i Czarnogóry osób z przeszkoleniem wojskowym do ataków na urzędy państwowe.
W ramach działań prewencyjnych władze Mołdawii zakazały wjazdu na swoje terytorium kibicom serbskiego klubu Partizan Belgrad, którzy planowali przybyć na rozgrywany 16 lutego w Kiszyniowie mecz Ligi Konferencji przeciwko Sheriffowi Tyraspol.
Mołdawskie służby uniemożliwiły też wjazd pięcioosobowej grupie bokserów z Czarnogóry oraz jej trenerowi. Zespół zmierzał na rozgrywany w Kiszyniowie od 15 do 17 lutego międzynarodowy turniej pięściarzy.