Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Miażdżąca dla Rosji ustawa przyjęta przez Kongres. "Trump ma szansę zapisać się w historii"

Izba Reprezentantów przegłosowała ustawę o sankcjach wobec Rosji i cłach na towary z państw kupujących rosyjską ropę naftową i gaz, autorstwa nieżyjącego już kongresmena Lindseya Grahama. Ustawa, którą wcześniej przyjął Senat, daje prezydentowi uprawnienia do nałożenia nawet 100-procentowych ceł, w tym na kraje UE. - Prezydent Trump ma szansę zapisać się w historii jako ktoś, kto zawarł pokój, gdzie nikt inny nie mógł tego zrobić - wskazała Marcy Kaptur z Demokratów.

Ustawa została przyjęta stosunkiem głosów 262-159 przy sprzeciwie większości Demokratów i poparciu wszystkich pozostałych - poza siedmioma kongresmenami Republikanów. Głosowanie stanowi zwieńczenie trwających od kwietnia 2025 r. wysiłków Kongresu, by skłonić prezydenta do wywarcia presji wobec Rosji. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta. Biały Dom, mimo ponad roku sprzeciwiania się ustawie, teraz ją popiera.

Ogromne cła na importerów rosyjskiej ropy

Projekt zainicjowany i nazwany imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama zobowiązuje prezydenta do nałożenia w ciągu 30 dni ceł w wysokości do 100 proc. na pięciu największych importerów rosyjskiej ropy naftowej, pięciu największych importerów gazu oraz pięć państw umożliwiających omijanie sankcji przez Rosję.

Lista tych państw nie została wymieniona w ustawie, choć według danych zebranych przez Senat, miałyby to być m.in. Chiny, Indie, Słowacja, Węgry, Azerbejdżan, Turcja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kazachstan czy Singapur. Ustawa kodyfikuje też istniejące sankcje przeciwko rosyjskim władzom, instytucjom finansowym i sektorowi energetycznemu oraz zachęca do nakładania nowych sankcji, w tym przeciwko rosyjskiej flocie cieni. Daje też jednak prezydentowi szerokie możliwości odstąpienia od restrykcji i ceł.

Cła dzieliły Demokratów

Ustawa została przegłosowana przy znaczącym sprzeciwie Demokratów, dotychczas zdecydowanie opowiadającymi się za wsparciem Ukrainy i presją na Rosję. Wszystko ze względu na zawarte w ustawie przepisy dające prezydentowi uprawnienia do nakładania wysokich ceł, w tym na sojuszników USA.

Politycy partii byli jednak w tej sprawie podzieleni. Większość, jak wiceszef komisji spraw zagranicznych Gregory Meeks, uznawała, że ustawa daje zbyt wielką swobodę prezydentowi jeśli chodzi o nakładanie ceł i odchodzenie od nałożenia sankcji i pozwoli na arbitralne stosowanie taryf przez prezydenta, np. przeciwko Unii Europejskiej. Meeks i inni wskazywali, że Trump już teraz może w każdej chwili nałożyć dodatkowe sankcje bez ustawy, lecz konsekwentnie odmawia podejmowania takich kroków.

- W tej ustawie jest tyle luk, że uważam, że to bardzo mało prawdopodobne, że sankcje zapisane w tej ustawie ujrzą światło dzienne - ocenił z kolei lider Demokratów Hakeem Jeffries.

Jeden z czołowych kongresmenów ugrupowania, Steny Hoyer, argumentował jednak, że Trump już i tak ma uprawnienia do nakładania ceł, a odrzucenie ustawy wysłałoby zły sygnał dla świata.

- Jeśli nie uda nam się przegłosować tego projektu ustawy, na Kremlu rozlegną się okrzyki radości, a w Kijowie pojawią się łzy - ostrzegał. W podobny sposób argumentowali wspierający Ukrainę Republikanie, w tym współautor inicjatywy Michael McCaul. Zdaniem McCaula, ruch ten skłoni Rosję do negocjacji, a Kongres stanął przed wyborem między „postawą Churchilla i postawą Chamberlaina”.

- Zło nadciąga, historia wzywa i teraz jest czas na działanie

- oznajmił.

"Maksymalna presja przeciwko machinie Putina"

Z kolei przewodniczący Izby Mike Johnson już po głosowaniu przedstawił ustawę jako element „maksymalnej presji przeciwko machinie wojennej Putina”.

„Zbyt długo Putin finansował tę niszczycielską wojnę pieniędzmi i zasobami krajów, które przymykały na to oko, a dziś to się kończy”

- oznajmił w oświadczeniu.

Marcy Kaptur, najdłużej sprawująca mandat kobieta w historii Kongresu, była jednym z 58 polityków Demokratów, którzy w środę zagłosowali za ustawą im. senatora Lindseya Grahama, zobowiązującą prezydenta do nałożenia ceł na państwa kupujące rosyjską ropę i gaz oraz kodyfikującą sankcje.

W rozmowie z PAP, Kaptur przyznała, że istnieje pole do nadużyć, a Trump już zaszkodził Ameryce swoimi cłami, lecz zaznaczyła, że nowe prawo daje prezydentowi szansę, by doprowadzić wojnę do końca.

- Daliśmy im, administracji w Waszyngtonie, nowe uprawnienia, aby pomóc zakończyć tę wojnę, odcinając Rosji źródła finansowania - powiedziała. - Mam nadzieję, że prezydent zacznie od nowa, bo ma szansę zapisać się w historii jako ktoś, kto zawarł pokój, gdzie nikt inny nie mógł tego zrobić - dodała.

Zadeklarowała, że razem z innymi członkami Kongresu będzie naciskać na administrację, by wykorzystała nowe uprawnienia i wywarła większą presję na Rosję. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Świat