Na wstępie swojego przemówienia Mateusz Morawiecki podkreślił przywiązanie Polaków do fundamentalnych wartości, wymieniając wolność, suwerenność narodową, odpowiedzialność i wzajemność. Zaznaczył przy tym, że Polska to kraj, który nigdy się nie poddaje, i dzięki temu ma przed sobą świetlaną przyszłość.
Zapytany o bieżącą sytuację geopolityczną, były szef polskiego rządu zwrócił uwagę, że patrzy na wydarzenia globalne przede wszystkim przez pryzmat Europy Środkowej. Odniósł się do popularnej koncepcji odciągnięcia Rosji od Chin, co miałoby rzekomo pozwolić Stanom Zjednoczonym na skupienie głównych sił w regionie Indo-Pacyfiku. Morawiecki stanowczo odrzucił taką możliwość, nazywając Rosję mocno przywiązanym, ale wyłącznie "junior partnerem" Pekinu. Jego zdaniem dyplomatyczny manewr, który określił jako wariant odwróconego Nixona czy odwróconego Kissingera, nie ma obecnie żadnych szans na realizację.
Polityk wskazał na ścisłe powiązania reżimów autorytarnych, wymieniając Rosję, Koreę Północną, Chiny oraz Iran, które zaliczył w poczet osi zła. Jako jeden z dowodów na bliską współpracę wspomnianych państw wymienił używanie przez Rosję irańskich dronów precyzyjnych Szahed w atakach na terytorium Ukrainy.
Zamiast pokładać nadzieje w zneutralizowanie sojuszu moskiewsko-pekińskiego, były premier zaapelował do amerykańskich sojuszników o zwiększenie wysiłków na rzecz pomocy Ukrainie oraz o wsparcie prezydenta Trumpa w wypracowaniu opłacalnego i realnego rozwiązania dla toczącej się tam wojny.
Przekonywał, że zbrojne osłabienie Rosji doprowadzi ostatecznie do analogicznego osłabienia Chin.
Na zakończenie Mateusz Morawiecki wyraził nadzieję na sukces Stanów Zjednoczonych w działaniach wobec Iranu. Ostrzegł, że w przeciwnym razie Rosja poczuje się zachęcona do kolejnych aktów agresji, które mogą uderzyć nie tylko w państwa bałtyckie, ale również bezpośrednio w Polskę. Zwrócił przy tym uwagę zgromadzonych, że jego kraj już teraz jest celem ciągłych rosyjskich ataków o charakterze hybrydowym. Z optymizmem ocenił jednak, że pakiety sankcji nałożone przez prezydenta Trumpa oraz straty na froncie dotkliwie uderzają w Rosję. Zdaniem byłego premiera, wypracowanie odpowiedniego porozumienia oraz ewentualny spadek cen ropy doprowadzą do poważnego kryzysu i globalnego osłabienia państw zagrażających dzisiejszemu Zachodowi.