Wtorkowy protest będzie dotyczył planów likwidacji 120 tys. miejsc pracy oraz zmniejszenia odszkodowań za zwolnienia. Po raz pierwszy od dekady w proteście zjednoczyło się wszystkie dziewięć związków reprezentujących 5,4 miliona pracowników publicznych.
Związkom zawodowym nie podobają się zmiany w kodeksie pracy. Podstawowe zarzuty to nadmierna łatwość zwalniania pracowników, zmniejszenie odszkodowań za bezprawne zwolnienia i ułatwienie zwolnień zbiorowych, a także możliwość pomijania związków zawodowych w negocjacjach między pracodawcami a pracownikami.
CZYTAJ WIĘCEJ: Macron dał popis chamstwa. Francja oburzona, sondaże prezydenta lecą na łeb na szyję
Przeciwnicy Macrona postanowili się zjednoczyć po tym, jak prezydent zdecydował o zmniejszeniu podatku od majątku. Ostatnio nazywany jest „prezydentem bogatych”.
Macron twierdzi, że gospodarka Francji potrzebuje ponownego kształtowania się, aby przyciągnąć inwestycje. Rząd chce m.in. zmniejszyć pomoc mieszkaniową, zwiększyć składki na ubezpieczenie społeczne.