Jesteście obrońcami ojczyzny czy nie?! Dlaczego wszczynacie ten burdel?! - wykrzykuje w stronę Wagnerowców mieszkaniec "okupowanego" Rostowa nad Donem. W sieci przybywa nagrań mieszkańców rosyjskich miast, którzy obelgami rzucają w stronę wojskowych Prigożyna.
Nie wiadomo, jak dalej potoczą się wydarzenia w Rosji i co wyniknie z wewnętrznego konfliktu zbrojnego, który już teraz wydaje się być czymś, co może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu wojny na Ukrainie, a być może dla dalszych losów Rosji i Europy. Czy bunt Prigożina zamieni się w wojnę domową? Czym ta rewolta jest w istocie? Nawet na zasadnicze pytania nie będzie łatwo odpowiadać teraz komentatorom – z tej prostej przyczyny, że wnioski można wyciągać jedynie na podstawie przekazu, który płynie z wnętrza Rosji - pisze dla Niezalezna.pl Tomasz Łysiak.
Poly Technologies to chińska spółka państwowa, która w ubiegłym roku dwukrotnie wysłała partie prochu bezdymnego do fabryki nabojów w rosyjskim mieście Barnauł. Co ciekawe, jest ona objęta sankcjami. Informację o tym procederze podał "New York Times", powołując się na dane handlowe. Według dziennika, wysłany proch wystarczy do wyprodukowania co najmniej 80 mln sztuk amunicji strzeleckiej.